Na co stać Pszczółkę Polski-Cukier AZS-UMCS?
fot. Michał Piłat/AZS UMCS

Lista aktualności

Na co stać Pszczółkę Polski-Cukier AZS-UMCS?

Drużyna z Lublina zajęła w ostatnim sezonie Basket Ligi Kobiet wysokie siódme miejsce. Czy teraz powtórzy ten sukces? - Oczywiście, jak co roku, chciałybyśmy znaleźć się w play-off - mówi Marta Witkowska.

W ekipie Pszczółki Polski-Cukier AZS-UMCS doszło do kilku zmian kadrowych, a za najważniejszą można uznać postać trenera - Krzysztofa Szewczyka zastąpił Wojciech Szawarski. Co to oznacza dla drużyny?

- Niby wszystko się zmieniło, a skład bardzo podobny. Mam czasem na treningu wrażenie, że wszystko jest tak samo. Zmienił się prowadzący nasz zespół i to w naszym „nowym zespole” może dać pozytywny powiew świeżości. Dodatkowo nowe dziewczyny zagraniczne już fajnie funkcjonują w zespole, i myślę że gdy przyjdzie lepsze zgranie będzie dużo pozytywów z tej zmiany. Wciąż nie jesteśmy w pełnym składzie, mam nadzieję jednak, że wszystko nad czym pracujemy zafunkcjonuje i przyniesie zamierzony efekt - mówi Marta Witkowska, którą kibice doskonale znają pod panieńskim nazwiskiem Jujka.

W minionych rozgrywkach środkowa notowała średnio 5 punktów i 3,7 zbiórki na mecz. Teraz liczy, że będzie to wyglądało lepiej. - Indywidualnie - fajnie byłoby rozegnać równy sezon i oczywiście, żeby omijały mnie kontuzje. To dotyczy także całego naszego zespołu, co mogłoby nam pomóc ze spokojem wejść do play-offów, jak i zostać w nich dłużej - tłumaczy.

Jakiego stylu gry możemy spodziewać się po lubelskiej drużynie w sezonie 2017/2018? - Myślę, że postawimy na defensywę i szybki atak. A więcej będzie można powiedzieć jak rozegramy parę spotkań z drużynami w lidze i będziemy wiedzieć czego spodziewać się po przeciwniku - zaznacza Witkowska.

Cel drużyny się nie zmienia - to oczywiście spokojny awans do czołowej ósemki. Ważne będzie jednak także zaangażowanie zawodniczek w grę. - Oczywiście, jak co roku, chciałybyśmy znaleźć się w play-off. Zadowolenie przyjdzie jeśli na parkiecie zrobimy wszystko na 100% i zostawimy serce. Wtedy żadna z nas na pewno nie będzie mówić o porażce - dodaje środkowa.

----