Sklepowicz od dwóch sezonów staje się coraz ważniejszą częścią Ślęzy Wrocław. Poprzednie rozgrywki zakończyła ze średnimi 3,8 punktu i 1,1 asysty na mecz. Rozgrywająca liczy jednak, że w przyszłości jej gra będzie wyglądała jeszcze lepiej.
- Moim celem jest ciągły rozwój. Mam wokół siebie ludzi od których mogę się wiele nauczyć, dlatego muszę czerpać jak najwięcej. Będę ciężko pracować, aby być w stanie pomóc zespołowi swoją dobrą grą - mówi.
Ślęza zgłosiła się do rozgrywek EuroCup, gdzie zagra z Istambuł Universitesi, AGU Spor oraz zwycięzcą kwalifikacji Basket 90 Gdynia - Spartak MO Noginsk. Europejskie puchary to spore wyzwanie, ale i szansa na zdobycie cennego doświadczenia.
- Będzie to dla nas wyzwanie, ale również ogromna szansa sprawdzenia się na arenie międzynarodowej i powiększania swoich umiejętności. Cieszymy się z możliwości grania w tych rozgrywkach i nie możemy doczekać się pierwszego meczu. Jesteśmy ambitnym zespołem, w związku z tym nie wystarczy nam samo granie w EuroCup. Będziemy walczyły o zwycięstwo w każdym meczu, chcemy zajść jak najdalej - zaznacza Sklepowicz.
Czego możemy spodziewać się po grze Ślęzy? Główną postacią na pewno nadal będzie Sharnee Zoll, ale sporo może zależeć też od nowych zawodniczek: Sonii Ursu-Kim czy Tijany Ajduković.
- W poprzednim sezonie naszymi atutami była mocna obrona i szybka gra w ataku. Przyniosło to efekty, w związku z czym dalej to kontynuujemy. Dziewczyny, które dołączyły do nas w tym sezonie również dobrze się odnajdują w takim stylu gry. Myślę, że stworzymy z tego dobry kolektyw - podkreśla Zuzanna Sklepowicz.
Stare koszykarskie porzekadło mówi, że łatwiej mistrzostwo zdobyć niż je obronić. Jak podchodzi do tego Ślęza i czy poradzi sobie z presją?
- Podobno tak jest, że trudniej obronić tytuł niż go zdobyć. Myślę, że czas pokaże czy to prawda. W jakimś stopniu presja może być odczuwalna, każdy w końcu chce pokonać mistrza Polski, ale myślę, że dla nas będzie to raczej presja motywująca - twierdzi rozgrywająca wrocławskiego zespołu.
----