Mocny start sezonu PGE Basket Ligi Kobiet i emocje w Łodzi!

Lista aktualności

Mocny start sezonu PGE Basket Ligi Kobiet i emocje w Łodzi!

Sześć spotkań, efektowne zwycięstwo w Lublinie, zwrot akcji w Bydgoszczy i hit kolejki rozstrzygnięty w ostatnich minutach. Tak rozpoczął się sezon PGE Basket Ligi Kobiet!

LOTTO AZS UMCS Lublin – Isands JTEC Wichoś Jelenia Góra 114:60.

Zdobywczynie Superpucharu Polski już do przerwy prowadziły 57:25 i pewnie sięgnęły po pierwsze ligowe zwycięstwo. Trener Marek Lebiedziński podkreślił, że jest dumny ze swojej drużyny. Zawodniczki od początku utrzymywały koncentrację na najwyższym poziomie, zgodnie z przedmeczowym założeniem. Zaznaczył, że zespół musi podchodzić w ten sposób do każdego spotkania. Ponieważ Lublinianki od początku kontrolowały przebieg meczu, na parkiecie mogły pojawić się także młode zawodniczki, zbierając cenne minuty i doświadczenie. W zespole z Jeleniej Góry wyróżniła się Isidora Tripković, która zdobyła 28 punktów.

Wisła Kraków – 1KS Ślęza Wrocław 53:86.

Nie był to wymarzony początek sezonu dla zespołu z Krakowa. Wisła przegrywała różnicą 16 punktów już po pierwszej kwarcie, a trzecia odsłona, zakończona wynikiem 11:30, przesądziła o wysokiej porażce. 

Trener Ślęzy Arkadiusz Rusin podkreślił, że jego zespół zaprezentował się znacznie lepiej niż w meczu o Superpuchar Polski. Za klucz do zwycięstwa uznał agresywną obronę i mocny nacisk na rozgrywające Wisły. Cieszył go również impuls, jaki dały drużynie zawodniczki wchodzące z ławki. Magdalena Ziętara nie kryła z kolei rozczarowania występem krakowianek. Zaznaczyła, że kibice jak zawsze dopisali, ale jej drużyna nie potrafiła odpowiedzieć na agresywną grę Ślęzy.

Deyona Gaston zanotowała 20 punktów i 12 zbiórek, Natalia Rutkowska dołożyła 19 punktów, a najskuteczniejszą zawodniczką Wisły była Chantel Horvat z dorobkiem 18 punktów.

MB Zagłębie Sosnowiec – Contimax MOSiR Bochnia 58:69.

O zwycięstwie zespołu z Bochni zadecydowała lepsza druga połowa. Obie drużyny miały problemy ze skutecznością z gry, oscylującą wokół 30 procent.

Trener Zagłębia Piotr Gliniak przyznał, że jego drużyna, która przeszła przed sezonem wiele zmian kadrowych, nie zrealizowała założeń na ten mecz. Jak zaznaczył, Bochnia niczym nie zaskoczyła gospodarzy, ale nie byli oni w stanie jej zatrzymać. Przy skuteczności na poziomie 13 procent w rzutach za trzy punkty trudno było myśleć o zwycięstwie. Szkoleniowiec ocenił ten występ jako nieudany początek sezonu. Jastina Kosalewicz podkreśliła natomiast, że kluczem do wygranej Bochni była wiara w zwycięstwo. Jej zdaniem to ważny wynik w kontekście dalszej rywalizacji.
Double-double zapisały na koncie Anaya Peoples (11 punktów, 13 zbiórek) oraz Jastina Kosalewicz (14 punktów, 10 zbiórek).

Artego Bydgoszcz – Energa Toruń 62:69.

Przed ostatnią kwartą Artego prowadziło siedmioma punktami, ale Energa wygrała tę część meczu 19:5 i odwróciła losy tego spotkania. Jack Animam zakończyła spotkanie z imponującym dorobkiem 23 punktów i 23 zbiórek, a Tamia Scott zdobyła 15 punktów.

SKK Polonia Warszawa – Lotto MKS Pruszków 97:76.

Trener Pruszkowa Michał Spychała przyznał, że mimo porażki jest przyzwoicie zadowolony z waleczności i tempa gry swojego zespołu. Widzi jeszcze wiele do poprawy, ale jakość walki w większości elementów obrony ocenił jako zadowalającą. Trenerkę Polonii Jelenę Škerović ucieszyło natomiast to, że po pierwszej połowie jej drużyna znacznie ograniczyła liczbę strat, a w spotkaniu mógł wystąpić cały zespół. 
Erika Davenport zdobyła 24 punkty i miała 9 zbiórek, a Martyna Stępińska dołożyła 14 punktów w niespełna 17 minut. W drużynie z Pruszkowa najskuteczniejsze były Katarzyna Bukraba (19 punktów) i Wanesa Furman (17).

Widzew Łódź – KSSSE Enea AJP Gorzów Wielkopolski 76:71.

Hit kolejki trzymał w napięciu do samego końca. Widzew wygrał pierwszą kwartę 26:11, ale w ostatnich dziesięciu minutach Gorzowianki odpowiedziały serią 12:0. Po trafieniu Courtney Hurt, na 2 minuty i 18 sekund przed końcową syreną, przegrywały już tylko 69:71. Łodzianki utrzymały jednak prowadzenie i wygrały przed własną publicznością 76:71. 

Dla beniaminka z Łodzi to wymarzony początek rozgrywek. Anna Pawłowska podkreśliła, że jej zespół był bardzo dobrze przygotowany do spotkania, dzięki czemu mógł rywalizować z Gorzowiankami jak równy z równym. Trenerka Małgorzata Misiuk również nazwała zwycięstwo wymarzonym startem sezonu. Zaznaczyła, że zespół wykonał solidną pracę przed meczem, a wygrana jest dla niego motywacją do dalszych treningów. Ma nadzieję, że doda ona pewności siebie jej młodej drużynie.

Cameron Swartz zanotowała 22 punkty i 13 zbiórek, a Lucie Svatonova dołożyła 14 punktów. W ekipie z Gorzowa Stephanie Jones zdobyła 27 punktów i 12 zbiórek, zaś Courtney Hurt 14 punktów i 4 zbiórki.