Zgodnie z oczekiwaniami mecz rozpoczął się od agresywnej i skutecznej gry Ekaterinburga, jednak przez większość pierwszej kwarty Lotos dorównywał tempa i wynik oscylował wokól remisu. Niestety w ciągu dwóch ostatnich minut, Cappie Pondexter oraz Ann Wauters wypracowały 10-punktową przewagę i ta część spotkania zakończyła się wynikiem 17:27. W Lotosie, w I kwarcie, 9 z 11 zdobytych w całym meczu punktów, zaliczyła Milka Bjelica.
W drugiej części spotkania Lotos popełnił kilka niewymuszonych błędów i przewaga Ekaterinburga stopniowo rosła. Do szatni drużyna rosyjska schodziła z 16-punktową przewagą - 44:28.
Po przerwie Ekaterinburg wyszedł rozluźniony, co pozwoliło Lotosowi przejąć inicjatywę. Skutecznie grala Monica Wright oraz bardzo dobrze pod tablicami walczyły Marta Jujka i Sandora Irvin (7 zb), Pomimo wielu celnych rzutów Cappie Pondexter oraz Sandrine Grudy to gdynianki wygrały tę część spotkania 22:21.
W czwartej kwarcie, w szeregi Lotosu wdarł sie niepotrzebny chaos. Szybkie straty w ofensywie i nieskuteczna walka na tablicach spowodowały, iż czwartą kwartę ponownie, tym razem 15:12, wygrał Ekaterinburg. Całe spotkanie zakończyło się wynikie 62:80.
Pomimo 18-punktowej porażki Lotos bardzo dobrze zaprezentował się w tym spotkaniu. Nie zapominajmy, że Ekaterinburg to mistrz Rosji z poprzedniego sezonu oraz główny pretendent do zwycięstwa w tegorocznej Eurolidze. Jeżeli gdyniank tak samo dobrze zagrają w przyszłym tygodniu z drużyną Gospic Croatia, to mają bardzo realne szanse na zwycięstwo.
Po meczu Milka Bjelica powiedziała: - W dzisiejszym spotkaniu pokazałyśmy bardzo dobrą koszykówkę, a grałyśmy ze znakomitym przeciwnikiem. Jednak popełniłyśmy dużo niewymuszonych błędów i jeszcze nie jesteśmy fizycznie przygotowane do grania przez całe 40 minut. Jednak w przyszłym tygodniu, w kolejnym meczu u siebie z Gospicem będziemy starały się grać jeszcze lepiej i w końcu wygrać.
Agnieszka Bibrzycka przyznała, że agresywna obrona Lotosu wymusiła aż 21 strat, które nie przystoją takiej drużynie jak Ekaterinburg. Reprezentantka naszego kraju pogratulowała gdyniankom postawy w tym spotkaniu i dodała, że taka gra na pewno przełoży się na kolejne mecze.
Już w następny czwartek, 11 listopada Lotos będzie miał szansę na odniesienie pierwszego zwycięstwa w Eurolidze. Przeciwnikiem mistrzyń Polski będzie Gospic Croatia, który to podobnie jak Lotos ma na swoim koncie dwie porazki.
Lotos Gdynia - UMMC Ekaterinburg 62:80 (17:27, 11:17, 22:21, 12:15)
Lotos: Bjelica 11, Wright 10, Irvin 10, Babkina 9, Jujka 8, Kaczmarska 5, Ziętara 4, Mieloszyńska 3, Tomiałowicz 2, Sosnowska 0, Misiuk 0.
04.11.2010 19:35, Agnieszka Głowacka
Euroliga: Ekaterinburg poza zasięgiem Lotosu
Lotos Gdynia poniósł drugą z rzędu porażkę w tegorocznej edycji Euroligi kobiet. Dzisiejszy przeciwnik gdynianek - mistrz Rosji UMMC Ekaterinburg przez całe spotkanie był poza zasięgiem drużyny Dariusza Raczyńskiego.
04.11.2010 19:35, Agnieszka Głowacka