Zaczęło się od... 0:4. Najpierw Taranto wyszło na prowadzenie 2:0, a następnie po faulu wiślaczek, Włoszki błyskawicznie zapisały na swoim koncie kolejne dwa "oczka". Jednak Paulina Pawlak i Ewelina Kobryn szybko odrobiły straty. Za chwilę krakowianki znowu goniły - Erin Phillips zachwyciła kibiców, umieszczając piłkę w koszu upadając, w niemal akrobatyczny sposób. Po niecałych siedmiu minutach gry Valentina Siccardi zmieniła wynik na 9:16 i przerwę na żądanie wykorzystał trener Hernandez. Przyniosła ona efekt i zaraz trafiła Ewelina Kobryn (11:16). Wtedy Taranto ponownie "uciekło" z rezultatem (11:20). "Trójką" odpowiedziała Dorota Gburczyk-Sikora (14:20). W końcówce po trzypunktowym rzucie Erin Phillips Wisła przegrywała już tylko 19:22. Po pierwszej kwarcie 19:24.
Drugą odsłonę mocnym akcentem rozpoczęła Phillips (21:24). Włoska drużyna wciąż nie pozwalała jednak krakowiankom wyrównać, utrzymując kilka punktów przewagi. Po rzucie Janell Burse było 23:26. Za chwilę dwa "oczka" dołożyła Katarzyna Krężel i "Biała Gwiazda" miała jeszcze tylko punkt straty (25:26). Brooke Smith trafiła dla Taranto (25:28). Po celnych rzutach wolnych Krężel, po siedmiu minutach gry było 29:30. Magdalena Leciejewska wyprowadziła Wisłę na prowadzenie 31:30, ale radość nie trwała długo. Do przerwy 32:36.
Po wyjściu z szatni trafiła Ewelina Kobryn (34:36). W imieniu Włoszek zrewanżowała się Elodie Godin (34:38). Znów punkty Kobryn i 36:38. W połowie kwarty był już remis 40:40, za sprawą Leciejewskiej. Minutę później Phillips dała "Białej Gwieździe" prowadzenie (42:40). Wyrównała Megan Mahoney. Wówczas przeciwniczki zaskoczyła Kobryn (44:42), a goście błyskawicznie odrobili. Wspaniałą "trójką" popisała się jednak Phillips i Wisła wygrywała 47:44! Phillips pokazała klasę raz jeszcze - po trzech kwartach 49:44.
Ostatnia część gry to walka na całego po obu stronach. Wynik nie zmienił się w ciągu czterech minut. Przerwę na żądanie wykorzystał trener krakowianek. Genialną akcję w zaledwie w kilka sekund wykończyła Kobryn, a po niej dla Włoszek trafiła Mahoney (51:46). Phillips błysnęła po raz n-ty akcją niemal niemożliwą do wykonania i zdobyła punkty spod kosza, ale znowu dystans zachowały zawodniczki Taranto (53:48). Michelle Greco, a następnie Brooke Smith i już tylko 53:52 dla Wisły. Phillips nie dała się zatrzymać - 55:52. Greco z dystansu - 55:54. Godin po błędzie gospodyń wyprowadziła Taranto na prowadzenie, odpowiedziała Gburczyk-Sikora (57:56). 21 sekund do końca i trafia Godin (57:58). Tym razem pomyliła się Phillips. 1,5 sekundy do końca - wiślaczki musiały faulować. Taranto nie oddało już piłki. 57:58
Kończy się wspaniała seria zwycięstw Wisły Can-Pack Kraków na własnym parkiecie w Eurolidze. Jednak może - po dwóch pozostałych wyjazdowych spotkaniach grupowych - w kolejnej fazie rozpocznie się nowa, równie efektowna..?
Wisła Can-Pack Kraków - Cras Basket Taranto 57:58
Wisła Can-Pack: Phillips 18, Kobryn 14, Leciejewska 8, Gburczyk-Sikora 8, Krężel 4, Burse 3, Pawlak 2.
15.12.2010 21:29, Damian Juszczyk
Euroliga: Volare! Wiślaczki "nie odleciały" Włoszkom
Włoski hit "Volare" znają wszyscy. Tytułowe "Latanie" przeniosło się na parkiet hali przy Reymonta. Wisła Can-Pack Kraków próbowała "odlecieć" włoskiemu zespołowi Cras Basket Taranto na więcej niż sześć punktów, by objąć prowadzenie w tabeli grupy A Euroligi. Było blisko, ale ostatecznie po wspaniałej walce obu drużyn to rywalki cieszyły się z wygranej. 57:58.
15.12.2010 21:29, Damian Juszczyk