,

Lista aktualności

Jose Hernandez: Od stycznia Wisła będzie inną drużyną

- Rozegraliśmy wiele spotkań. Walczyliśmy nie tylko z rywalami, ale też z kontuzjami. Od stycznia dołączy do nas Nicole Powell i będzie więcej czasu na odpoczynek dla grających zawodniczek. Wisła będzie nieco inną drużyną - mówił na konferencji prasowej po wygranym meczu z Super-Pol Tęczą Leszno trener Wisły Can-Pack Kraków, Jose Hernandez.

,

Jarosław Krysiewicz, trener Super-Pol Tęczy Leszno:
- Mieliśmy nadzieję, że po ciężkim meczu Euroligi i po pechowej przegranej Wisła podejdzie do nas troszkę "luźniej". Mieliśmy swój plan i o mały włos ten plan się nie ziścił, bo założyliśmy sobie, że zagramy trzy kwarty, żeby być w granicach dziesięciu punktów i zaatakujemy wszystkimi siłami w czwartej. Jestem dumny z dziewczyn, za tę czwartą kwartę należą im się duże brawa. Musimy się szybko pozbierać, wyciągnąć wnioski i skoncentrować się na meczu z ŁKS-em. Szkoda. Chcieliśmy sprawić Wiśle "rózgę" pod choinkę, ale się nie udało. Jose Hernandez, trener Wisły Can-Pack Kraków:
- Przydarzyło nam się dziś dużo niecelnych rzutów wolnych, co na pewno jest naszym problemem. Mieliśmy mecz pod kontrolą, prowadząc kilkunastoma punktami, ale okazało się, że nie jesteśmy wystarczająco silni psychicznie, a na parkiecie zabrakło w tym momencie lidera i doszło do bardzo trudnej sytuacji. Naszym atutem była Ewelina Kobryn. Rozegraliśmy wiele spotkań, na dodatek pojawiało się sporo kłopotów z kontuzjami. Musimy też pamiętać, że od stycznia dołączy do nas nowa zawodniczka, Nicole Powell, która na pewno nam pomoże. Będzie więcej czasu na odpoczynek dla grających koszykarek, więc od stycznia Wisła będzie nieco inną drużyną. Joanna Czarnecka, zawodniczka Super-Pol Tęczy Leszno:
- Cieszę się, że potrafiłyśmy dogonić Wisłę i stawiłyśmy jej opór. To dobra prognoza, że możemy grać z silnym przeciwnikiem u nich na boisku wyrównany mecz. Może z teoretycznie słabszymi rywalami będzie nam się grało łatwiej. Mam nadzieję, że popracujemy nad pewnymi błędami i wygramy wtorkowe spotkanie z ŁKS-em. Paulina Pawlak, zawodniczka Wisły Can-Pack Kraków:
- Wiedziałyśmy, że takie mecze przed świętami nie są łatwe i cieszę się że wygrałyśmy. Nie zlekceważyłyśmy zespołu z Leszna. Przez większą część czasu kontrolowałyśmy to spotkanie. W czwartej kwarcie miałyśmy zbyt dużo prostych strat - z tego poszło wiele trzypunktowych rzutów, straciłyśmy przewagę i było nerwowo. Dawno nie zdarzył nam się mecz, w którym straciłyśmy tak dużo punktów na własnym parkiecie, więc myślę, że nasza obrona nie była wystarczająco dobra.