Lotos Gdynia rozpoczął spotkanie w znakomitym stylu. Agresywna obrona i skuteczna gra w ataku pozwoliły objąć gdyniankom prowadzenie, którego nie oddały do połowy drugiej kwarty. Od początku znakomicie grała Monica Wright, która zdobyła pierwsze sześć punktów dla mistrzyń Polski. Drużyna Fenerbahce, a dokładnie Penny Taylor, oddała celny rzut za trzy punkty, a chwilę później punkty dla drużyny gości zdobyła Hana Horakova. W drużynie Lotosu Gdynia w pierwszej kwarcie punktowała nie tylko Monica Wright. Podobnie jak w ostatnim ligowym spotkaniu, tak i dziś znakomite spotkanie rozgrywała Elina Babkina. Łotewska rozgrywająca po I kwarcie miała na swoim koncie 9 punktów. Drużyna Lotosu walczyła "na tablicach", jednak znana bardzo dobrze gdyńskiej publiczności Ivana Matovic i tak w tej części spotkania zanotowała na swoim koncie aż 6 zbiórek. Choć pod koniec tej części spotkania wśród gospodyń zapanowała drobna dekoncentracja, to właśnie gdynianki schodziły z boiska z czteropunktową przewagą 21:17.
Druga kwarta rozpoczęła się od nieskutecznej gry po obu stronach. Dopiero po dwóch minutach punkty dla Lotosu zdobyła Milka Bjelica. W odpowiedzi Angel McCoughtry zanotowała na swoim koncie akcję 2+1, co zbliżyło drużynę Fenerbahce na zaledwie jeden punkt. To również ta zawodniczka zdobyła kolejne punkty dla swojej drużyny i dzięki temu drużyna z Turcji po raz pierwszy objęła prowadzenie w tym spotkaniu. Lotos zarówno w ataku, jak i w obronie popełniał wiele błędów, które bezwzględnie wykorzystywały przeciwniczki. Jednak gdynianki nie chciały poddać się tak łatwo. "Za trzy" trafiła Olivia Tomiałowicz, a chwilę później po asyście Monici Wright punktowała Elina Babkina. Gdynianki doprowadziły do remisu, który jednak nie utrzymał się zbyt długo. Ponownie punktowała McCoughtry. W ostatnich sekundach Babkina oddała celny rzut trzypunktowy, czym zbliżyła swoją drużynę na dwa punkty. Pierwsza połowa zaończyła się wynikiem 38:36 dla Fenerbahce, a Łotyszka miała już na swoim koncie 16 punktów.
Po powrocie z szatni gdynianki nie były tak skoncentrowane jak na początku spotkania. Przegrywały walkę na tablicach, podawały bardzo niecelnie. Wszystkie straty wykorzystywane były przez Penny Taylor, Ivanę Matovic oraz Nevriye Yilmaz. W połowie tej części spotkania mistrzynie Polski przegrywały już 11 punktami. W szeregach Lotosu wciąż brakowało skuteczności, piłka "wykręcała się" z kosza zarówno po rzutach spod niego, jak i z półdystansu. Dopiero w ostatnich minutach gdynianki zaczęły grać skuteczniej. W tej kwarcie punkty dla Lotosu zdobywały głównie Monica Wright i Milka Bjelica. W tej części spotkania gdyńska drużyna uległa 15:26 i przed ostatnią kwartą przegrywała 51:64.
Ostatnia odsłona meczu rozpoczęła się od kolejnych punktów Monici Wright. Jednak w tej części spotkania przeważała gra "kosz za kosz". Olivia Tomiałowicz trafiła za trzy punkty i od tego momentu, już prawie do końca, przewaga Turczynek utrzymywała się na poziomie 10 punktów. Gdy na minutę przed końcem meczu Ivana Matovic oddała celny rzut "za trzy" i wyprowadziła swoją drużynę na 13-punktową przewagę, nadzieje wśród gdyńskiej publiczności na zwycięstwo opadły. W ostatnich sekundach punktowały Wright i McCoughtry i to właśnie trzynastoma punktami - 51:64 Lotos uległ Fenerbahce.
Po meczu, na konferencji prasowej, Ivana Matović podziękowała gdyńskim kibicom za wspaniałe przyjęcie i pogratulowała Lotosowi walki w dzisiejszym spotkaniu.
Najbliższe, a zarazem ostanie, spotkanie w tegorocznej Eurolidze Lotos rozegra już w najbliższą środę o godz 18. Rywalkami Lotosu będzie drużyna Rivas Ecopolis.
Lotos Gdynia - Fenerbahce Stambuł 64:77 (21:17, 15:21, 15:26, 13:13)
Lotos: Wright 23, Babkina 21, Bjelica 10, Tomiałowicz 6, Jujka 4, Mieloszyńska 0, Kaczmarska 0.
13.01.2011 19:58, Agnieszka Głowacka
Euroliga: Zwycięstwo bylo tak blisko...
W 9. kolejce Euroligi Kobiet Lotos Gdynia uległ tureckiej drużynie Fenerbahce Stambuł 64:77. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana, jednak w drugiej, jeden z głównych pretendentów do zwycięstwa w całych euroligowych rozgrywkach pokazał swoją klasę. Zdecydowanie wygrywając 3 kwartę, doprowadził do zwyciestwa w całym spotkaniu.
13.01.2011 19:58, Agnieszka Głowacka