21.01.2011 21:47, Adam Wall
Faworyt to jedno, zwycięzca to drugie
Utex Row Rybnik to kolejny rywal Lidera Pruszków w Ford Germaz Ekstraklasie. Zespół, który z ostatnich dziesięciu spotkań wygrał tylko jedno, ale w swoich szeregach na najlepszą punktującą ligi Laurie Koehn.
21.01.2011 21:47, Adam Wall
Rybniczanki w poprzednim sezonie znalazły się w play-off, ale ze względu na sytuację finansową klubu podczas przerwy między rozgrywkami pojawił się problem ze skompletowaniem składu na obecne rozgrywki. Odbiło się to na wynikach zespołu. Utex Row w całym sezonie zwyciężył tylko dwukrotnie, ogrywając jedynie drużyny broniące się przed spadkiem (ŁKS Siemens AGD Łódź i Odrę Brzeg).
Niekwestionowaną liderką zespołu jest amerykańska rozgrywająca bądź rzucająca Laurie Koehn. Mierząca 173 cm wzrostu zawodniczka ze średnią 17,9 punktów na mecz jest najskuteczniejszą zawodniczką PLKK, a jej specjalnością są rzuty za trzy punkty. Koehn w każdym spotkaniu oddaje przynajmniej cztery rzuty z dystansu, trafiając z czterdziestoprocentową skutecznością. W spotkaniu z Widzewem Łódź Amerykanka błysnęła aż 9 trójkami, zdobywając w sumie aż 36 punktów. - To bardzo dobra, solidna zawodniczka. Potrafi rzucać niemal z każdej pozycji i nie boi się rzutów z siedmiu metrów. Mało jest takich koszykarek, dlatego trzeba będzie na nią bardzo uważać - mówi przed meczem asystent Arkadiusza Konieckiego, Jacek Rybczyński. Obok Koehn o sile rybnickiego zespołu decyduje inna obwodowa Rebbecca Harris (15,5 pkt i 5,9 zbiórki). Pozostałe koszykarki rzucają średnio mniej jak 6 punktów, a żadna z nich nie ma dwucyfrowego wskaźnika evaluation.
Trener Arkadiusz Koniecki nie miał komfortowych warunków podczas przygotowań do sobotniego meczu. Z powodu infekcji przez kilka dni nie trenowały Paulina Antczak, Martyna Koc, Bernice Mosby i Magdalena Skorek, a pozostałe zawodniczki narzekały na drobne urazy. Koc i Skorek przed tygodniem opuściły już mecz z CCC Polkowice, ale z Utexem Row mają zagrać. Podobnie jak Antczak i Mosby. - Wiadomo, że po chorobie organizm dość długo dochodzi do siebie, ale robimy wszystko by jak najszybciej wrócić do sprawności - mówi Koc, która jeszcze dzień przed meczem przyjmowała kroplówki. - To, że jesteśmy faworytem tej rywalizacji nie zapewnia nam od razu dwóch punktów. Najpierw trzeba je wywalczyć na boisku - zaznacza Rybczyński.
Lider trzy pierwsze spotkania w 2011 roku przegrał, ale każde z drużyną z co najmniej medalowymi aspiracjami. Dwa z nich na wyjazdach. - Pierwszą rundę zaczęliśmy od bilansu 2-3, a udało nam się wywalczyć czwarte miejsce na półmetku rozgrywek. Na razie mamy identyczny bilans, więc jestem dobrej myśli przed kolejnym ligowymi konfrontacjami - zaznacza prezes pruszkowskiego zespołu Paweł Kędzierski.