Pierwsze punkty w spotkaniu zdobyła dla hiszpańskiego zespołu Erika De Souza, ale po „trójce” Gunty Baško było już 3:2 dla wiślaczek. Erin Phillips powiększyła przewagę krakowianek (5:2). Kibice oglądali zacięty mecz, z kilkupunktową przewagą „Białej Gwiazdy”. Kiedy Phillips w końcówce oszukała zwodem Belindę Snell było 15:21. Ostatnie „oczka” w tej części gry dołożyła Anna Montanana (17:21).
W drugiej kwarcie Sancho Lyttle i Anna Montanana dały swojej drużynie remis (21:21). Magdalena Leciejewska odzyskała prowadzenie dla wiślaczek (21:23). Wtedy jednak rozpoczął się świetny okres gry koszykarek z Salamanki. Zespół z Krakowa próbował zniwelować straty. Po trójce Nicole Powell było 37:30. Po stronie miejscowych przed przerwą brylowały zwłaszcza Erika De Souza i Alba Torrens. Nawet kolejne trafienie trzypunktowe Powell (45:33) niewiele pomogło. Do szatni obie drużyny schodziły przy wyniku 51:35.
Po przerwie sygnał do odrabiania strat dała „trójką” Erin Phillips (51:38). Ale po „trójce” Pauliny Pawlak kończącej trzecią część gry nadal w zdecydowanie lepszej sytuacji był Halcon Avenida (68:52).
W ostatniej kwarcie wiślaczki ambitnie walczyły o korzystny rezultat, jednak doświadczone gwiazdy hiszpańskiego zespołu pilnowały tego, co wypracowały przede wszystkim w drugiej odsłonie.
Wisła Can-Pack Kraków w pierwszym wyjazdowym meczu ćwierćfinału Euroligi musiała uznać wyższość Halconu Avenida Salamanka, przegrywając 70:87.
W piątek „Biała Gwiazda” podejmie walkę o zachowanie szans na awans do Final Four Euroligi. Jeżeli krakowianki pokonają rywalki, decydujące spotkanie odbędzie się w Salamance.
Halcon Avenida Salamanka - Wisła Can-Pack Kraków 87:70 (17:21, 34:14, 17:17, 19:18)
Wisła: Phillips 15, Kobryn 13, Powell 12, Leuchanka 11, Jelavic 6, Leciejewska 4, Basko 3, Pawlak 3, Vucurovic 3, Krężel 0.
22.02.2011 22:05, Damian Juszczyk
Hiszpańskie gwiazdy na razie lepsze
Po pierwszej kwarcie Wisła Can-Pack Kraków prowadziła w Hiszpanii z faworyzowaną drużyną Halconu Avenida Salamanka 21:17 w ćwierćfinałowym meczu Euroligi. Później jednak częściej do kosza trafiały rywalki i to one wygrały pierwsze starcie 87:70. Na sukcesie miejscowych zaważyła druga odsłona. W pozostałych "Biała Gwiazda" toczyła wyrównaną walkę z naszpikowaną gwiazdami ekipą gospodyń. Okazja do rewanżu już w piątek w krakowskiej hali.
22.02.2011 22:05, Damian Juszczyk