,

Lista aktualności

Zwycięski remis dał Matizolowi Lider 5. miejsce

Wyśmienita dyspozycja Adrianne Ross zapewniła Matizolowi Lider Pruszków 5. miejsce w Ford Germaz Ekstraklasie. W ostatnich 60 sekundach Amerykanka zdobyła dla swojego zespołu pięć punktów z rzędu, wyprowadzając miejscowe na remis 56:56. Pierwsze spotkanie zakończyło się wynikiem 77:74 dla Lidera.

,

Rywalizacja o piąte miejsce rozgrywana jest systemem mecz i rewanż. Z tego powodu podopieczne Arkadiusza Konieckiego miały niewielką trzypunktową zaliczkę z pierwszego meczu. Obie strony od pierwszych minut grały jednak o zwycięstwo, a zaciętej walki po obu stronach pakietu nie brakowało. Tego dnia bardzo dobrze dysponowana w ataku była Emilia Tłumak, która statystycznie rozegrała jedno z lepszych spotkań w sezonie. Doświadczona skrzydłowa do przerwy zdobyła 11 punktów, ale klasę pokazała zwłaszcza w trzeciej kwarcie. To po jej rzutach z dystansu (3/4 w całych zawodach) Energa wyszła na najwyższe siedemnastopunktowe prowadzenie (43:26). - Wierzyliśmy, że jakoś to będzie, tymczasem torunianki grały naprawdę dobre zawody. Widać, że zależało im na tym piątym miejscu - mówił szkoleniowiec Matizolu Lider Arkadiusz Koniecki. Gdy wydawało się, że mecz jest już rozstrzygnięty, a powiększenie przewagi przez Energę jest tylko kwestią czasu, miejscowe powoli, lecz mozolnie zaczęły odrabiać straty. - Trzeba walczyć do końca, bo dopóki nie zabrzmi ostatnia syrena wynik nigdy nie jest rozstrzygnięty - przyznała kapitan Lidera Martyna Koc. - My zawsze dawałyśmy z siebie wszystko, dlatego cieszę się, że to zaangażowanie opłaciło się podczas meczu o piąte miejsce - dodała podkoszowa Lidera. W ostatnich piętnastu minutach pruszkowianki znacznie poprawiły obronę, zatrzymując w ataku Tłumak oraz grającą od drugiej kwarty z czterema przewinieniami Jelenę Maksimović. Solidną pracę wykonała zwłaszcza Paulina Antczak, która na boisku pojawiła się w trzeciej kwarcie, a podczas jej obecności Lider rzucił o piętnaście punktów więcej niż stracił. - To typowy walczak. Ona naprawdę ma duże umiejętności, ale przez pechowe kontuzje oraz wiek nie pokazała wszystkich swoich atutów na boisku - tłumaczyła swoją koleżankę Koc. Decydująca dla losów piątego miejsca w Ford Germaz Ekstraklasie okazała się ostatnia kwarta. Drużyna Konieckiego wygrała ją 22:10, w czym spora zasługa Adrianne Ross. Amerykanka wcześniej grała nierówno, dobre akcje w ataku, przeplatając nieudanymi zagraniami. W ostatniej minucie zdobyła jednak pięć punktów z rzędu wyprowadzając swój zespół ze stanu 51:56 na remis 56:56. W ostatniej akcji spotkania Ross faulowała jeszcze Tłumak przy rzucie za trzy punkty, ale skrzydłowa Energii nie wykorzystała żadnego z rzutów wolnych. - Zepsuliśmy ten mecz w ostatniej kwarcie. Nie wiem, co się stało. Starsze, bardziej doświadczone zawodniczki nie potrafiły utrzymać przewagi. W ostatnich minutach dziewczyny nie wykonały tego, o czym rozmawialiśmy podczas przerwy - żalił się trener przyjezdnych Elmedin Omanic. - Bez determinacji z czwartej kwarty nie wygralibyśmy tego meczu - przyznał Koniecki, a skrzydłowa Lidera Bernice Mosby dodała: - Fajnie jest wygrać takie spotkanie przed wylotem do Stanów Zjednoczonych.