,

Lista aktualności

Gra idzie o najwyższą stawkę

Jutro i pojutrze w Krakowie odbędą się dwie pierwsze bitwy o tytuł mistrzyń Polski. Faworytem są gospodynie, ale dziewczyny z CCC na pewno tanio skóry nie sprzedadzą. Zapowiada się kolejna porcja emocji przyprawiających o palpitację serca.

,

Dla krakowianek odzyskanie tytułu mistrzowskiego na krajowym podwórku to podstawowy cel na ten sezon. Brak awansu do czołowej czwórki Euroligi został pod Wawelem przyjęty dość spokojnie, choć potencjał kadrowy drużyny na pewno uprawniał do śmiałego myślenia o tym, by ów awans wywalczyć. Na ewentualny brak tytułu mistrzowskiego Ford Germaz Ekstraklasy władze klubu na pewno zareagowałyby o wiele większą złością. Wisła jest bowiem zespołem, który dysponuje największym budżetem w Polsce, budżetem póki co dla innych klubów nieosiągalnym. Ponadto w swoich szeregach zgromadziła konglomerat gwiazd, a jej ambicje zostaną zaspokojone tylko wówczas, gdy odzyska utracony w 2008 roku na rzecz Lotosu tytuł. Dla CCC już sama gra w finale jest wielkim sukcesem. Klub bowiem nigdy wcześniej w rozgrywkach o mistrzostwo Polski tak daleko nie zaszedł. W związku z tym rodzi się pytanie, czy podopieczne trenera Krzysztofa Koziorowicza stać na to, by trzykrotnie pokonać rywalki i cieszyć z historycznego tytułu? - Mecze finałowe mają to do siebie, że wszystko może się w nich wydarzyć. Faworytem jest oczywiście Wisła, ale my potrafimy grać z drużyną z Krakowa, co udowodniliśmy choćby przed rokiem eliminując ją w ćwierćfinale. Na pewno zrobimy wszystko, by zespół spod Wawelu pokonać także i teraz. Czy się uda? Odpowiedzi na tak postawione pytanie nie zna nikt. Szans za wielu się nam nie daje, ale mamy zespół ambitny, który na pewno będzie walczył z podniesionym czołem - zaznacza Krzysztof Korsak, prezes CCC Polkowice. Oceniając realnie szeroko rozumiany koszykarki potencjał, doświadczenie oraz możliwości taktyczne obydwu zespołów trzeba stwierdzić, że przewaga jest po stronie krakowianek. Nie znaczy to jednak, że CCC jest bez szans. Polkowiczanki są w o tyle komfortowej sytuacji, że nawet jeżeli przegrają to tragedii raczej nikt z tego robił nie będzie. Wszak zespół zapewnił sobie prawo gry w Eurolidze, a takie zadanie zostało przed nim postawione. Pozbawione presji polkowiczanki mogą wznieść się na wyżyny swoich umiejętności i sprawić niespodziankę. Z kolei czująca presją Wisła niekoniecznie musi sobie z tą sytuacją poradzić. Co prawda "Białą Gwiazda" ma w swoich szeregach zawodniczki do gry w takich okolicznościach przywykłe, ale nie zapominajmy, że także one są ludźmi i podlegają emocjom, czasem mają lepszy, a innym razem gorszy dzień. W tym miejscu warto wspomnieć, że o losach tej rywalizacji będzie chyba w dużej mierze decydować dyspozycja poszczególnych zawodniczek w poszczególnych meczach. Moim zdaniem kluczem dla całej serii będą otwierające rywalizację pojedynki w sobotę oraz niedzielę, w Krakowie. O ile polkowiczankom uda się pokonać rywalki jeden raz to nabiorą wiary we własne siły na tyle wielkiej, że we własnej hali, niesione dopingiem miejscowych fanów mogą pokusić się o wielką niespodziankę. Szanse CCC rosną w kontekście informacji nadchodzących z obozu krakowianek, a mówiących o problemach zdrowotnych Eweliny Kobryn oraz Magdaleny Leciejewskiej. Ewentualna absencja tej dwójki może mieć znaczenie niebagatelne, głównie ze względu na obowiązujący w rozgrywkach Ford Germaz Ekstraklasy przepis o konieczności przebywania na parkiecie dwóch Polek. Gdyby dwóch reprezentantek naszego kraju zabrakło w składzie Wisły spektrum możliwości taktycznych trenera Hernandeza dość znacząco by się zmniejszyło, co automatycznie zwiększa szanse CCC. Niezależnie od wszystkich okoliczności towarzyszących bardzo już bliskiej rywalizacji między CCC a Wisłą Can-Pack możemy być pewni, że czekają nas mecze pełne walki. Może niekoniecznie będziemy świadkami koszykówki finezyjnej, pełnej polotu, ale zaangażowania, ambicji i serca na pewno nie zabraknie i jednym i drugim. Pierwsza odsłona walki o mistrzostwo Polski jutro o 16. Mecz numer dwa, w niedzielę o 14. Bezpośrednią transmisję z obu spotkań przeprowadzi TVP Sport.