,

Lista aktualności

Super-Pol Tęcza po sezonie: Zawsze w środku

Super-Pol Tęcza Leszno zakończyła kolejny sezon w Ford German Ekstraklasie na siódmym miejscu. Dla wielu kibiców, przy skromnym budżecie, to dobry wynik.

,

Sezon 2010/2011 był dla leszczyńskiego zespołu wyjątkowo pechowy. Raz po raz kolejne zawodniczki trapiły kontuzje. Paulina Dąbkowska, Anna Kuncewicz, Aleksandra Drzewińska, Agnieszka Kułaga, Shawn Goff czy w końcówce Mercedes Fox-Griffin przez dłuższy lub krótszy okres nie mogły wspomóc swoich koleżanek. Dąbkowska i Kuncewicz praktycznie wcale nie były wykorzystane przez trenera Jarosława Krysiewicza. Było to z pewnością jednym z czynników, które wpłynęły na słabsze występy pozostałych zawodniczek w meczach, w których teoretycznie powinny być faworytkami. Można by też przyjąć tezę, że gdyby kontuzji wcale nie było to Tęcza walczyłaby minimum o 5. lokatę. Gdybanie jednak zostawmy już za sobą. W kilku meczach leszczynianki potrafiły zabłysnąć. Trudne boje, szczególnie z drużynami z Torunia i Gorzowa w Lesznie czy też przegrany pojedynek w Krakowie w sezonie zasadniczym, pokazały, że zespół ma spory potencjał a zawodniczki w nim grające potrafią wziąć na siebie ciężar gry i skutecznie walczyć z najlepszymi. Elżbieta Mukosiej, Agnieszka Kułaga czy doświadczona Justyna Grabowska, często niedoceniane w poprzednich klubach, w Lesznie potrafiły pokazać swoje prawdziwe, pozytywne oblicze. Joanna Czarnecka stanowiła zaś niezłomny "wysoki" filar miejscowego zespołu. Amerykański zaciąg, który tym razem dotarł do Leszna, na pewno się sprawdził. Mercedes Fox-Griffin okazała się dobrą rozgrywającą, która w trudnych chwilach potrafiła wziąć na siebie ciężar gry i skutecznie ją prowadzić. Joy Cheek zdominowała leszczyńską tablicę i pokazała, że jest młodą, perspektywiczną zawodniczką, która jednak musi jeszcze trochę popracować nad skutecznością i zespołową grą. Teoretycznie najsłabiej wypadła Shawn Goff. Jednak i ona grała z zaangażowaniem i w kilku meczach wyciągnęła swój zespół z opresji, wydatnie przyczyniając się do zwycięstwa. Reasumując, na Amerykanki w Lesznie można było liczyć. Były one solidnym wsparciem i opoką, na którą pozostałe koszykarki mogły zawsze liczyć. Super-Pol Tęczę uzupełniały leszczyńskie juniorki. Trener Krysiewicz, za wyjątkiem Zuzanny Janowicz, która w sumie rzuciła pierwsze 8 punktów w ekstraklasie, nie dał im jednak za wiele pograć. Czy wynikało to z braku zaufania w młodzieńcze umiejętności, czy też z okoliczności w danym meczu trudno teraz rozstrzygać. Jedno jednak nie ulega dyskusji. Bez otrzymania szansy w wysoko przegrywanych lub wygrywanych pojedynkach Ford Germaz Ekstraklasy, żadna z nich nie nabędzie cennego doświadczenia, które pozwoli kiedyś klubowi oprzeć się w większym stopniu na swoich wychowankach. Sezon w Lesznie minął. Zarząd Super-Pol Tęczy nie przedłużył kontraktu z dotychczasowym selekcjonerem. Podjęto rozmowy z nowym sponsorem i toczą się rozmowy z zawodniczkami, które mają zagrać w kolejnym sezonie. Nowy trener, który z pewnością już nadzoruje rozmowy, będzie musiał się jednak zmierzyć z kilkoma przeciwnościami. Ograniczonym budżetem, ryzykiem zakupu nowych koszykarek, nadzieją kibiców na grę o wyższe cele i niewątpliwie dobrym wynikiem, jaki przez ostatnie sezony osiągnął jego poprzednik. Czy on i zarząd podołają tym wyzwaniom? O tym przekonamy się za jakiś czas.