,

Lista aktualności

Czarnogóra zbyt silna

Reprezentacja Polski koszykarek od porażki rozpoczęła zmagania na Mistrzostwach Europy Kobiet. "Biało-czerwone" w katowickim Spodku uległy ekipie Czarnogóry 53:70, prowadzonej przez świetnie dysponowaną Annę DeForge (18 punktów) i Ivę Perovanovic (17 "oczek"). Jutro rywalem podopiecznych Dariusza Maciejewskiego będą Niemki, które dziś przegrały z Hiszpanią 69:79.

,

GRUPA C (Katowice) Polska - Czarnogóra 53:70 (15:18, 11:19, 12:17, 15:16) Statystyki
Polska: Szott 11, Żurowska 8, Kobryn 6, Skobel 6, Babicka 5, Pawlak 5, Dźwigalska 4, Gulak-Lipka 4, Kaczmarczyk 2, Mowlik 2, Chomać 0.
Czarnogóra: DeForge 18, Perovanovic 17, Dubljevic 13, Skerovic 11, Baletic 5, Bjelica 4, Turcinovic 2. Zanim rozpoczęła się sportowa walka polskie zawodniczki poprzez nałożenie koszulek z nazwiskiem Małgorzaty Dydek podczas prezentacji upamiętniły tą wielką koszykarkę. Pierwsze punkty na Eurobaskecie dla gospodyń zdobyła Justyna Żurowska celnym rzutem za 2. W poczynaniach Polek widać było sporą nerwowość, która objawiała się podejmowaniem nienajlepszych decyzji rzutowych. Między innymi dlatego też w połowie pierwszej kwarty to Czarnogóra prowadziła 8:5. Z upływem minut debiutancka trema nie mijała, a Czarnogóra zaczęła przejmować kontrolę nad tym spotkaniem. Największe problemy Polki miały z upilnowaniem naturalizowanej Czarnogórki Anny DeForge. Zawodniczka w tej części gry zdobyła 8 punktów i dzięki temu jej zespół prowadził 18:15. Od mocnego uderzenia zaczęła się druga kwarta ponieważ Małgorzata Babicka trafiła z dystansu czym wyrównała wynik spotkania. Niestety błędy w obronie niwelowały wszystkie udane zagrania w ataku. Czarnogórki raz po raz wykorzystywały dziury pod polskim koszem. Iva Perovanovic była najaktywniejszą zawodniczką w tej części gry, głównie za sprawą swojej bardzo dobrej skuteczności rzutów. Na niecałe 4 minuty do końca pierwszej połowy rywalki prowadziły 30:22. Ku niezadowoleniu zebranej publiczności raz po raz Polki traciły piłki lub oddawały rzuty z kompletnie nieprzygotowanych pozycji. W efekcie tego "biało-czerwone" schodziły na przerwę przy wyniku 26:37. Jeśli planem Polek na drugą połowę meczu było uspokojenie się i bardziej rozważna gra to niestety plan się nie powiódł. Ewelina Kobryn pomimo dobrych pozycji pod koszem nie potrafiła zakończyć swoich akcji punktami. Czarnogóra miała także z tym problemy jednak upływający czas działał na jej korzyść. Próbująca poderwać swoje koleżanki do ataku Agnieszka Szott to było za mało na spokojnie prowadzące grę Czarnogórki. Do dobrze grającej Anny DeForge dołączyła Jelena Dubljevic, która miała na swoim koncie 11 punktów. Po fatalnej końcówce Polek i przegraniu ostatnich dwóch minut 1:11 po trzeciej kwarcie wynik wynosił już 38:54. Ostatnia część gry to próby Polek zniwelowania strat. Były to jednak próby bardzo nieudolne i wydające się być kompletnie bez żadnego pomysłu. W dalszym ciągu gra podopiecznych Dariusza Maciejewskiego była bardzo chaotyczna. Czarnogórki natomiast kontrolowały przebieg meczu, głównie za sprawą dobrze grającej Anny DeForge, zdobywczyni w tym meczu 18 punktów. W jednej z akcji pod koszem bolesnej kontuzji doznała Ana Baletic, która z tego powodu musiała opuścić boisko. Absencja tej zawodniczki nie przeszkodziła jednak jej zespołowi odnieść bardzo przekonywujące zwycięstwo 70:53. Powiedzieli po meczu: Anna DeForge (Czarnogóra): - Nie było łatwo, ale jesteśmy gotowe na zwycięstwa. To był nasz dzień i mecz. Przede wszystkim dlatego że to był nasz dzień i nasz mecz. Jelena Dubljevic: - To był mecz na wysokim poziomie. Kibice stworzyli wspaniałą atmosferę, którą chcieli nam utrudniać wygraną. Ten mecz to dobre otwarcie turnieju i ważne dla nas zwycięstwo. Teraz musimy się skoncentrować na kolejnym meczu. Jutro spotkamy się z nową drużyną, która twardo będzie walczyć o zwycięstwo. Patrycja Gulak-Lipka: - W naszą grę wkradło się wiele nerwów na początku. Bardzo słabo zagrałyśmy w obronie i nie powstrzymałyśmy podstawowych zawodniczek rywala. Musimy na spokojnie przeanalizować, wyciągnąć wnioski i zagrać kolejny mecz. Ewelina Kobryn: - W następnym meczu przełamiemy się i pokażemy lepszą koszykówkę. Tą którą trenowaliśmy na zgrupowaniu. Jutro mamy mecz o wszystko. Informacja prasowa. Hiszpania - Niemcy 79:69 (21:12, 18:15, 19:22, 21:20) Statystyki
Hiszpania: Torrens 18, Aguilar 17, Valdemoro 16, Montañana 13, Lyttle 8, Dominguez 4, Nicholls 2, Lima 1, Palau 0, Cruz 0.
Niemcy: Bär 14, Austmann 13, Kühn 8, Gläser 8, Mersch 8, Richter 7, Breitreiner 6, Greunke 3, Menz 3, Koop 2, Thimm 0. Główny faworyt turnieju odniósł planowe zwycięstwo, chociaż trzeba uczciwie przyznać, że wygrana Hiszpankom nie przyszła łatwo. Będąca w rytmie meczowym reprezentacja Niemiec (do ME awansowała z dodatkowych kwalifikacji) stawiła silny opór i gdyby nie wysoko przegrana pierwsza kwarta kto wie czy nie bylibyśmy świadkami mega sensacji. A tak wygrały podopieczne Jose Hernandeza, prowadzone przez niezawodne Torrens, Aquilar, Valdomoro i Montañanę. Niemki pozostawiły po sobie bardzo dobre wrażenie, potwierdzając, że będą wymagającym przeciwnikiem dla "biało-czerwonych". GRUPA A (Bydgoszcz) Turcja - Litwa 58:64 (12:19, 10:18, 16:14, 20:13) Statystyki
Turcja: Yilmaz 17, Ivegin 15, Vardarli 6, Alben 6, Horasan 4, Nevlin 4, Caglar 2, Erdogan 0, Akkaya 0.
Litwa: Petronyte 15, Linkeviciene 11, Bimbaite 10, Abromaite 9, Valentiene 6, Sulciute 6, Solopova 5, Paugaite 2, Sauliute 0. Litwinki od pierwszej minuty narzuciły swój styl gry, osiągając bezpieczna, kilkunastopunktową przewagę. Turcja, dzięki lepszej postawie po przerwie, zniwelowała straty do sześciu "oczek", ale szali zwycięstwa nie przechyliła na swoją stroną. Polkowickich kibiców musi cieszyć fakt, że najskuteczniejszą koszykarką w drużynie Litwy okazała się Gintare Petronyte, która w sezonie 2011/2012 będzie bronić barw ekipy CCC. Rosja - Słowacja 68:66 (12:15, 17:19, 23:17, 16:15) Statystyki
Rosja: Kuzina 13, Sapova 11, Osipova 8, Stepanova 8, Popova 5, Abrosimova 5, Korstin 4, Arteshina 4, Vidmer 2.
Słowacja: Lawless 15, Jurcenkova 10, Misurová 9, Kupcikova 7, Lukacovicová 7, Tetemondová 6, Vynuchalova 5, Michulková 4, Ábelová 3, Kubatova 0. Rywalizacja Rosji ze Słowacją była określana mianem hitu pierwszego dnia Mistrzostw Europy i rzeczywiście obie drużyny postarały się o wspaniałe widowisko. Pełny dramaturgii mecz, zwroty akcji, rywalizacja kosz za kosz. Początkową stroną przeważającą były Słowaczki, ale końcówka należała do Rosji. Na pół minuty przed końcem meczu Rosjanki prowadziły czterema "oczkami", ale trzypunktowym rzutem popisała się Erin Lawless, niwelując straty do jednego punktu (67:66 dla Rosji). Jak się później okazało był to ostatni celny rzut z gry w tym spotkaniu, a pudłujące z linii rzutów wolnych Rosjanki (w ostatnich 25 sekundach wykorzystały jedynie jeden z czterech rzutów) dowiozły wygraną do końca. Mecz godny finałów Mistrzostw Europy! GRUPA B (Bydgoszcz) Białoruś - Wielka Brytania 55:40 (14:11, 17:9, 14:8, 10:12) Statystyki
Białoruś: Verameyenka 10, Snytsina 10, Likhtarovich 9, Anufryienka 8, Marchanka 7, Leuchanka 6, Trafimava 4, Kress 1, Valko 0, Dureika 0, Troina 0.
Wielka Brytania: Butler 8, Stewart 7, Handy 6, Leedham 4, Page 4, Vanderwal 4, Collins 2, Mason 2, Stafford 2, Thomas-Johnson 1, Anderson 0, Butters 0. Naszpikowana obecnymi, bądź też byłymi, koszykarkami Ford Germaz Ekstraklasy reprezentacja Białorusi pewnie pokonała Wielką Brytanię. Ani przez chwilę podopieczne Toma Mahera nie potrafiły zagrozić swoim rywalkom, które wygrały we wszystkich kwalifikacjach, począwszy od liczby zbiórek, a skończywszy na skuteczności rzutów. Dość powiedzieć, że Brytyjki ani razu nie trafiły za trzy punkty, próbując dziewięciokrotnie. Słabo także wykonywały rzuty wolne (skuteczność jedynie 62,5%). Czechy - Izrael 72:56 (19:12, 13:10, 20:17, 20:17) Statystyki
Czechy: Vitecková 14, Hanusová 10, Veselá 8, Burgrová 7, Elhotova 7, Kulichová 7, Skrabalová 6, Bortelová 5, Bartonova 5, Hartigová 3, Zrustova 0.
Izrael: Doron 16, Levitsky 10, Suez Karni 8, Ganor 8, Selwyn 4, Zairy 3, Shafir 3, Epstein 2, Abramzon 2, Fleischer 0, Cohen 0, Dori 0. Faworytki mistrzostw potwierdziły swoją wysoką formę, prowadząc od pierwszej minuty spotkania i kontrolując wydarzenia do końcowej syreny. Czeszki z każdą minutą powiększały przewagę, wygrywając ostatecznie różnicą 16 punktów. Izrael na tle silnego rywala wypadł blado i raczej wielkiej kriery na tych mistrzostwach nie zrobi. Z "polskich" akcentów Weronika Bortelova lepsza o Lori Cohen. Czeszka zdobyła 5 punktów przy zerowym dorobku byłej koszykarki Wisły Can-Pack Kraków. Obie koszykarki pogodziła Liad Suez Karni (w sezonie 2006/2007 broniła barw "Białej Gwiazdy"), uzyskując osiem "oczek". GRUPA D (Katowice)
Grecja - Łotwa 67:57 (16:14, 19:22, 13:10, 19:11) Statystyki
Grecja: Kalentzou 20, Maltsi 17, Kaltsidou 10, Chatzinikolaou 8, Papamichail 4, Dimitrakou 4, Spyridopoulou 2, Spanou 2, Stamati 0, Sotiriou 0.
Łotwa: Basko 12, Babkina 12, Tamane 12, Kublina 7, Karklina 5, Jansone 4, Niedola 3, Eglite 2, Putnina 0. Wyrównane spotkanie przez 30 minut i decydujący cios w czwartej kwarcie - tak można w skrócie opisać to spotkanie. Cios zadały Greczynki i to one notują na swoim koncie pierwszą wygraną. Świetne zawody rozegrała nowa zawodniczka CCC Polkowice - Evanthia Maltsi, która na swoim koncie zanotowała double - double (17 punktów i 12 zbiórek). W ekipie przegranych najlepiej zaprezentowały się Gunta Basko (ex Wisła Can-Pack Kraków) i Elina Babkina (ex Lotos Gdynia). Wspomniane koszykarki zdobyły po 12 punktów, a dodatkowo Babkina zanotowała 7 asyst. Francja - Chorwacja 86:40 (26:16, 22:9, 23:10, 15:5) Statystyki
Francja: Lawson 13, Gomis 13, Gruda 12, Yacoubou-Dehoui 11, Lepron 7, Ndongue 7, Laborde 6, Digbeu 5, Beikes 4, Miyem 4, Dumerc 3, Bonnan 1.
Chorwacja: Mandir 9, Ciglar 8, Sliskovic 7, Pavetic 5, Lelas 3, Ivezic 2, Cakic 2, Misura 2, Mazic 1, Ivankovic 1, Lokas 0. Nokaut - tak można podsumować wydarzenia podczas tego spotkania. Francja, grająca pełną dwunastką zawodniczek, nie pozostawiła złudzeń, kto na parkiecie jest lepszy. Chorwatki zostały po prostu znokautowane, będąc tłem dla świetnie grających Francuzek. Mecz bez historii.