,

Lista aktualności

Bez nich nie byłoby EuroBasketu

Mistrzostwa Europy to nie tylko rywalizacja drużyn narodowych na parkiecie. To także ciężka praca... wolontariuszy, których pomoc jest widoczna na każdym kroku. Reprezentacją Polski opiekują się Kasia Kaczmarczyk i Marta Romaniuk.

,

Wolontariusze są widoczni na każdym kroku. Począwszy od hali, gdzie obsługują działy IT, akredytacji, mediów oraz VIPów, a skończywszy na transporcie i recepcji hotelowej. W sumie podczas EuroBasketu kobiet w trzech miastach Polski (Bydgoszcz, Katowice i Łódź) pracować będzie blisko 400 osób. Koszykarki najczęściej spotykają jednak wolontariuszy z działu sportowego, przede wszystkim tak zwanych team leaderów. Każdą z drużyn narodowych opiekują się przynajmniej dwie osoby, co ciekawe najczęściej kobiety. Naszą kadrą od początku imprezy zajmują się Marta i Kasia. Obie pracowały już podczas męskiego EuroBasketu, który odbył się w 2009 roku. - Zgłosiłam się razem ze znajomymi. Oni na początku byli tym wszystkim bardziej zainteresowani ode mnie, ale po cyklu szkoleń zrezygnowali. Zostałam tylko z jedną koleżanką, ale z każdym dniem ta praca podobała mi się coraz bardziej, dlatego zgłosiłam się ponownie - tłumaczy Marta, która dwa lata temu współpracowała z działem mediów. Młodsza Kasia odpowiadała zaś za szatnie. Dziewczyny nie ukrywają, że bardzo zależało im na pracy przy polskiej kadrze. - Jako team leader musimy być do dyspozycji drużyn 24 godziny na dobę. Pomimo to bardzo zależało nam na znalezieniu się przy naszej reprezentacji - wyjaśnia mieszkająca w Rybniku Kasia. A Marta szybko dodaje: - To wszystko jest jednak bardzo miłe. Dla każdego wolontariusza praca przy tego typu imprezie to wspaniałe przeżycie i ogromne doświadczenie na przyszłość. - Najciężej było nam się przyzwyczaić do planu dnia kadry. Na początku było ciężko, bo wszystko trzeba robić o określonych porach i tego czasu wolnego tak naprawdę jest niewiele. Zwłaszcza, gdy reprezentacja jest wymagająca. Na szczęście nasze dziewczyny ze wszystkim radzą sobie same. Inni znajomi mają znacznie więcej pracy - przyznaje Kasia. - Chyba najwięcej czasu absorbują naszym znajomym Francuzki. W końcu to mistrzynie Europy więc mają swoje prawa - dodaje Marta. Po porażce z Łotwą i Chorwacją w grupie F "biało-czerwone" straciły już szanse na awans do dalszej fazy rozgrywek. Wolontariuszki bronią jednak naszej kadry. - Dziewczyny są super. Nie damy o nich powiedzieć złego słowa - zżywa się Marta. - Szkoda tylko, że razem z nie pojedziemy do Łodzi. Niestety w sporcie czasem tak bywa. Wszystkim rówieśnikom Kasia i Marta polecają wolontariat jako element samorozwoju. - Naprawdę można się sporo nauczyć. Do tego poznać wielu wspaniałych ludzi. Zobaczyć tego typu imprezę od tak zwanej "kuchni" to ekstra przeżycie - mówią zgodnie. Kolejną imprezą koszykarką, przy której wsparcie wolontariuszy będzie bardzo potrzebne są organizowane we Wrocławiu mistrzostwa Europy dywizji A do lat 18.