Mecz rozpoczął się po myśli podopiecznych Javiera Fort Puente. Szybko zdobyte punkty pozwoliły na wypracowanie niewielkiej przewagi, która utrzymywała się do siódmej minuty drugiej kwarty. Nasze zawodniczki przez całą pierwszą połowę grały pewnie i pomimo niewielkiej różnicy (21:18) po 10 minutach, to przez cały ten okres kontrolowały przebieg meczu. Bardzo dobrze spotkanie rozpoczęły Aneika Henry (po I kwarcie 5 punktów oraz 4 zbiórki) oraz Justyna Żurowska (4 pkt). Po stronie francuskiej drużyny znakomicie prezentowała się Catherine Joens, która po piewszej odsłonie meczu miała na swoim koncie już 8 punktów.
Początek drugiej kwarty do złudzenia przypominał pierwszą. Pewna gra w ataku oraz skuteczna obrona pozwalały zawodniczkom Lotosu utrzymywać kilkupunktowe prowadzenie. Niestety w połowie drugiej kwarty gospodynie nie mogły oddać celnego rzutu i inicjatywę w neczu przejęła drużyna gości. Za sprawą fenomenalnej Joens oraz Styliani Kaltsidou w 17 minucie spotkania Bourges wyszło na pierwsze prowadzenie. Pewnie wygrana końcówka tej części meczu pozwoliła na wygranie jej 22:13 i zejście do szatni z 6-punktową przewagą (40:34).
Po powrocie z szatni sytuacja zespołu Lotosu Gdynia na boisku zaczęła się pogarszać. Kolejne punkty zdobyły wspomniane już Joens oraz Kaltsidou oraz z pomocą Endene Miyem wyszły w 25 minucie meczu na 13-punktowe prowadzenie. Losy meczu zaczęły odmieniać się, po czasie wziętym przez szkoleniowca Lotosu Gdynia. Wprowadzona przez niego obrona strefowa zaczęła przynosić efekty. Gdyńskie zawodniczki zaczęły wymuszać błędy przeciwniczek, a wyprowadzane kontry zamieniały na punkty. Twarda walka pod koszami pozwoliła na ponowne nawiązanie równorzędnej walki z rywalkami. Pomimo tego, trzecia kwarta zakończyła się wynikiem 15:13 dla drużyny francuskiej.
Do ostatniej części spotkania gdynianki przystępowała z ośmiopunktową stratą (47:55). Jednak podopieczne hiszpańskiego trenera nie poddały się i systematycznie zaczęły odrabiać straty. Zaczęły punktować Geraldine Robert (9 pkt w IV kw), Aneika Henry oraz Justyna Żurowska. Jednak końcówka meczu w pełni należała do Ivany Jalcovej! Słowacka rozgrywająca zagrała fenomenalnie i zdobywając ostatnie 9 punktów dla zespołu Lotosu Gdynia (w tym trafiła dwa razy zza linii 6,75 m) przesądziła o końcowym zwycięstwie swojej drużyny 71:67. - Wszystkie zdawałyśmy sobie sprawę z powagi tego meczu. Wiedziałyśmy, że musimy go wygrać, aby myśleć o kolejnej rundzie. Po trzech porażkach potrzebowałyśmy zwycięstwa, aby odzyskać pewność siebie. I to nam się udało. Potrafiłyśmy podnieść się i odrobić 12-punktową stratę - powiedziała na pomeczowej konferencji prasowej Jalcova.
Zadowolenia z postawy swojej drużyny nie krył również trener Fort Puente: - Gratuluję moim zawodniczkom, gdyż zagrały świetny mecz. Rozpoczęliśmy ten mecz bardzo dobrze, jednak później pozwoliliśmy na przejęcie inicjatywy przez drużynę przeciwną. Punktować zaczęły Joens i Kaltsidou i francuski zespół odskoczył nam na 12 punktów. Jednak w krytycznym momencie postanowiłem zmienić naszą oborę i to się okazało kluczem do dzisiejszego sukcesu - powiedział Hiszpan.
Lotos Gdynia - Bourges Basket 71:67 (21:18, 13:22, 13:15, 24:12)
Lotos: Jalcova 15, Robert 14, Henry 12, Żurowska 12, Ziętara 9, Anderson 4, Ploumpi 2, Knezevic 2, Ajanovic 1, Kaczmarska 0.
03.11.2011 20:04, Agnieszka Głowacka
Euroliga: Lotos wygrywa po raz pierwszy
Po dramatycznym meczu i fantastycznej końcówce w wykonaniu Ivany Jalcovej Lotos Gdynia pokonał na własnym parkiecie Bourges Basket 71:67.
03.11.2011 20:04, Agnieszka Głowacka