,

Lista aktualności

Puchar Polski dla Lotosu Gdynia

Lotos Gdynia zdobywcą Pucharu Polski. Podopieczne Romana Skrzecza pokonały w finałowym spotkaniu Wisłę Can Pack Kraków 79:75. Lotos był zdecydowanie lepszy w przekroju całego spotkania, gdynianki przez cały mecz kontrolowały wydarzenia na boisku. Zryw Wisły w ostatnich minutach mógł dać im zwycięstwo, ale zabrakło skuteczności. - Wygraliśmy bitwę, ale to nie koniec wojny, w play off będzie bardzo ciekawie mówił po meczu Roman Skrzecz.

,

Gdynianki rozpoczęły spotkanie od mocnego uderzenia, w 3 minucie prowadziły 8:0 i trener Omanić musiał poprosić o czas. Kilka minut później Lotos ponownie odskoczył na 22:10 i w 6 minucie trener krakowianek wykorzystał drugą przerwę przysługującą mu w pierwszej połowie meczu. Przerwa poskutkowała na tyle, że Wisła zmniejszyła straty do Lotosu po 10 minutach gry do siedmiu oczek. Krakowianki były w tym spotkaniu bardzo słabo dysponowane rzutowo, notując zaledwie 33 procent skuteczności rzutów z gry. Dodatkowo ekipa mistrzyń Polski nie stanowiła w tym spotkaniu monolitu, poszczególne akcje nie zazębiały się tak jak powinny. Gra "Białej Gwiazdy" była nierówna i szarpana. Taki obraz gry trwał do 37 minuty spotkania, kiedy to trener gości postanowił wykorzystać ostatnią przerwę i zaordynował agresywne krycie na całym boisku. Gdynianki miały problem z takim systemem gry i zdecydowanie się pogubiły, w ciągu 2 minut z przewagi 13 oczek zostały tylko 3 punkty. Rzut na remis Ann De Forge był niecelny i krakowianki zmuszone były faulować. - Lotos grał dziś lepiej i zasłużenie wygrał, my obudziliśmy się na ostatnie 5 minut. Gdybyśmy cały mecz grali tak jak ostatnie minuty to może wynik były inny, a tak przegraliśmy i gratuluję wygranej Lotosowi - mówił po meczu trener Elemdin Omanić. Gra Lotosu była dzisiaj bardzo zbilansowana, aż 5 zawodniczek zdobyło 10 lub więcej punktów. Podkreślić należy również, że gdynianki wygrały rywalizację na tablicach (35:30), która była główną przyczyną porażki podopiecznych Romana Skrzecza przed tygodniem w ligowym pojedynku z Wisłą. Na miarę oczekiwań kibiców i sztabu szkoleniowego drużyny zagrała Ruth Riley, która zaliczyła 9 oczek i 7 zbiórek, udany występ zanotowała również Nykesha Sales, u której widać jeszcze braki kondycyjne. W drużynie Wisły pozycję zdecydowanej liderki potwierdziła Ann De Forge, która na niezłym procencie rzutów z gry zdobyła 29 oczek. Bardzo słabo zagrała natomiast Chamique Holdsclaw, która nie trafiła żadnego rzutu w gry (0/9), słabo spisała się również Dominique Canty (1/7 z gry). Po rocznej przerwie Puchar Polski wraca do Gdyni, ale decydująca batalia dopiero przed nami. Kibice, którzy w komplecie zapełnili halę GOSiR w Gdyni już zacierają ręce na rywalizację w play off. Początek już za tydzień, będzie bardzo ciekawie. Za MVP meczu finałowego uznano Anne DeForge, natomiast najlepszą polską koszykarką finału została Paulina Pawlak. Statystyki