,

Lista aktualności

Enea AZS - DGT Politechnika: Zespół z Gdańska górą

W sobotnim meczu 12. kolejki Energa Basket Ligi Kobiet DGT Politechnika Gdańska pokonał Enea AZS Poznań 75:58.

,

W Poznaniu było bardzo zacięte spotkanie, choć wynik końcowy tego nie pokazuje. Politechnika Gdańska od początku narzuciła swój styl gry, a przerzedzona kontuzjami Enea AZS Poznań nie potrafiła przejąć inicjatywy. Mecz otworzyła Sylwia Bujniak z Politechniki Gdańskiej, najpierw celnym lay-upem, a potem "trójką". Po chwili za trzy punkty rzuciła Nayo, która dołożyła do tego jeszcze dwie akcje dwupunktowe i przyjezdne wyszły na prowadzenie 12:4. W całym meczu to gdańszczanki oddały więcej celnych rzutów zza 6,75 - 11, z czego aż 4 filigranowa rozgrywająca Presley Hudson. To amerykanka trafiała ważne rzuty, kiedy w 3 kwarcie poznanianki doganiały przeciwniczki. Pierwsza kwarta należała zdecydowanie do Politechniki Gdańskiej, które wygrały tę część gry 22:10.

Drugą kwartę 5 punktami z rzędu rozpoczęły akademiczki. Najpierw spod kosza rzuciła Aleksandra Parzeńska, później za trzy punkty - Martyna Pyka. Jednak gdańszczanki grały bardzo zespołowo i rozrzucały akademiczki dochodząc do czystych pozycji rzutowych, z których się nie myliły. Trzymały poznianki na dystans około 10 punktów, nie dając się zbliżyć do końca 2 kwarty, która kończy się wynikiem 28:37.

Po przerwie rozpoczęła się pogoń akademiczek. Pod koszem rządziła Mfutila, która faulowana trafiała rzuty osobiste. Wtórowała jej Saunders oraz Pawlak, i na 2minuty do końca 3 kwarty na tablicy pojawił się remis 43:43. Wszyscy zgromadzeni na trybunach kibice myśleli, że poznanianki pójdą za ciosem i obejmą prowadzenie. Jednak chaotyczna gra w ataku spowodowała, że do końcatej kwarty punktowały już tylko gdańszczanki, które przez 2 minuty rzuciły 9 punktów z rzędu, ponownie odskakując gospodyniom. Ta kwarta, kończy się remisem 15:15 i utrzymaniem 9 punktowej przewagi przyjezdnych.

Czwarta kwarta to już kontrolowana, mądra gra zawodniczek Politechniki, które nie pozwoliły zbliżyć się przeciwniczkom na mniej niż 10 punktów, w końcówce spotkania powiększając przewagę do 17 punktów.

Poznanianki od początku roku prześladuje pech. Kiedy kontuzjowana zawodniczka ma wrócić do zespołu, to kolejna z niego wypada. W meczu z Politechniką zabrakło Lei Miletić, która w poprzednim meczu doznała urazu stawu skokowego. Również pod znakiem zapytania był występ Ginette Mfutili. Zawodniczka z Kongo we wtorkowym meczu z Wisłą została uderzona w twarz i musiała mieć szytą wargę. Cały tydzień nie trenowała, jednak w meczu wystąpiła. Poznańska środkowa zdobyła 20 punktów, miała 11 zbiórek i 4 przechwyty. Od pierwszych minut zagrała kapitan poznańskiej ekipy - Aleksandra Pawlak. Ola była na boisku prawie 30 minut i była drugim, po Mfutili, strzlecem Enea AZS Poznań. Zdobyła 17 punktów, miała 3 zbiórki, 3 asysty i 2 przechwyty.

Enea AZS Poznań – DGT Politechnika Gdańska 58:75 (10:22,18:15,15:15,15:23)

Enea AZS: Mfutila 20, Pawlak 17, Saunders 7, Pyka 5, Stefańczyk 5 , Parzeńska 2, Nowicka 2, Zivadinovic, Banaszak, Piasecka.

DGT PG: Hudson 26, Koc 15, Bujniak 8, Nayo 8, Haryńska 8, Smith 7, Strzelczyk 2, Ostrowska, Niedźwiedzka, Duszkiewicz.

---

Po meczu powiedzieli

Vadim Czeczuro (Politechnika): Mogłoby się wydawać, że to był łatwy mecz, ale wcale tak nie było. Poznań to gorący teren ostatnio i wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo. Gratuluję akademiczkom postawy, bo walczyły bardzo mocno. My kotrolowaliśmy wynik w końcówce dzięki rzutom Hudson i mogliśmy spokojnie dowieść zwycięstwo. Jednak przez 3 kwarty było nerwowo. Jeszcze raz gratuluję poznaniankom, bo na prawdę dały z siebie wszystko.

Presley Hudson (Politechnika): Zagrałyśmy dobry mecz, na przyzwoitej skuteczności. Padło aż 11 "trójek" co jest świetnym wynikiem. Grałyśmy dobrze w obronie i zespołowo w ataku. Cieszę się, że zagrałam dobre zawody i rzuciłam 26 punktów. Dziewczyny mi świetnie podawały i bardzo im za to dziękuję.

Elmedin Omanić (Enea AZS): Kolejny mecz u siebie przegrywamy. I choć skończyło się17 punktów, to mecz był stykowy. Zagraliśmy słabo w obronie i chaotycznie w ataku. Kolejne kontuzje w zespole powodują, że mamy ograniczoną możliwość rotacji, co niestety wychodzi podczas gry. Gratuluję trenerowi Czeczuro i zawodniczkom z Gdańska zwycięstwa.

Aleksandra Pawlak (Enea AZS): Nie udało nam się wygrać meczu, który był tak blisko. Kolejne spotkanie przegrywamy niewielką ilością punktów. Choć skończyło się 17 punktami, to wszyscy którzy byli na meczu widzieli, że mogłyśmy wygrać to spotkanie. Nie radziłyśmy sobie z zasłonami, po których padały proste rzuty 2 i 3 punktowe, i nad tym elementem musimy się skoncentrować w przyszłości, aby go porpawić. Gratuluje przeciwniczkom zwycięstwa.