BC Polkowice krok od mistrzostwa Polski!

Lista aktualności

BC Polkowice krok od mistrzostwa Polski!

BC Polkowice w drugim meczu finałowym, pokonały lubelską „Pszczółkę” 89:72 i w serii do trzech zwycięstw prowadzą już 2-0. Kolejny mecz odbędzie się w najbliższą środę w Lublinie, początek spotkania o godz. 20:30.

Pomarańczowe wykonały zadanie i wykorzystując przewagę parkietu pojadą do Lublina z dwoma zwycięstwami na koncie. Drugie spotkanie finałowe było całkiem inne od starcia inaugurującego finałową rywalizację. Oba zespoły grały na większej intensywności i skuteczności. Polkowiczanki w niedzielny wieczór zagrały jeden z najlepszych meczów w sezonie. Ich siłą ponownie była szeroka, wyrównana ławka.

Polkowiczanki potrzebowały dziesięciu minut, aby wejść na pełnej mocy w to spotkanie, szczególnie w defensywie. Trenerzy miejscowych musieli radzić sobie bez Alicji Grabskiej, która podczas sobotniego meczu doznała urazu barku i czeka na szczegółowe badania, aby wykluczyć poważniejszą kontuzję. Mimo straty jednego gracza, największą siłą Pomarańczowych w tym meczu okazała się szeroka ławka - Na pewno w głowie mieliśmy to, że wczoraj graliśmy mecz i rozmawialiśmy z zawodniczkami o tym, że chcemy pograć szerszym składem, ale one muszą nam dać 150% i dzisiaj tak było. Ten X factor to były punkty z ławki, których zanotowaliśmy aż 32 – ocenił na pomeczowej konferencji trener Karol Kowalewski. Polkowiczanki poprawiły skuteczność zza łuku. Ozdobą meczu były trzypunktowe trafienia Artemis Spanou i Weroniki Gajdy. Popularna „Arte” rozegrała jeden z najlepszych meczów w sezonie. Greczynka zanotowała double-double (19 punktów, 10 zbiórek) i ratowała zespół w niezwykle ważnych fragmentach gry. Swoją chwilę chwały miała także Sasa Cado, która w drugiej kwarcie po popisowych przechwytach i sprintach zakończonych punktami dała swojej drużynie impuls do ataku. Po dwóch kwartach polkowiczanki prowadziły 42:32.

Po zmianie stron Pszczółki nie myślały nawet o poddaniu tego meczu. Aleksandra Stanacev i Kamiah Smalls wiodły drużynę w kierunku odrobienia strat. Obie zawodniczki zdobyły dla lublinianek po 18 punktów. Przed ostatnią kwartą BC Polkowice prowadziło już tylko 68:63. Jak się okazało polkowiczanki wszystko co najlepsze zachowały na 10 ostatnich minut. Duży problem w zespole gości stanowiły faule. Za przekroczenie limitu przewinień parkiet opuścić musiały Ivana Jakubcova i Natasha Mack. Pomarańczowe nie mogły z tego nie skorzystać. Ostatnią odsłonę wygrały 21:9. Nie bez znaczenia była postawa Aleksandry Zięmborskiej, która ponownie, bez kompleksów debiutantki w ekstraklasie, była dla drużyny dużym wsparciem. Dobrą zmianę dała Weronika Telenga. Z kolei Erica Wheeler w roli liderki drużyny zanotowała 12 asyst i dołożyła 15 punktów. Przy dopingu kompletu publiczności w Polkowicach Pomarańczowe pokonały lubelską Pszczółkę 89:72 i w rywalizacji do trzech zwycięstw prowadzą już 2:0.

Trzecie finałowe starcie odbędzie się w Lublinie już w najbliższą środę, 13 kwietnia 20:30.

BC Polkowice – Pszczółka Polski-Cukier AZS-UMCS Lublin 89:72 (19:20, 33:22, 16:21, 21:9)

BC Polkowice: Artemis Spanou 19 (10 zbiórek), Erica Wheeler 15 (12 asyst), Weronika Gajda 15, Aleksandra Zięmborska 12, Sasa Cado 10, Weronika Telenga 10, Stephanie Mavunga 8, Bożena Puter 1.

Pszczółka Polski-Cukier AZS-UMCS Lublin: Aleksandra Stanacev 18, Kamiah Smalls 18, Natasha Mack 12, Martina Fassina 9, Emilia Kośla 4, Ivana Jakubcova 4, Natalia Kurach 3, Olga Trzeciak 2, Klaudia Niedźwiedzka 2.

Powiedzieli po meczu:

Trener Krzysztof Szewczyk: Gratulacje dla Karola za to zdecydowane zwycięstwo. Był to całkiem inny mecz pod względem intensywności od wczorajszego. Do połowy czwartej kwarty trzymaliśmy się. Mieliśmy problemy z faulami, co zespół z Polkowic skrupulatnie wykorzystał. Od samego początku dzisiaj zbudowali przewagę, byli lepsi. Szkoda, że część kibiców z Polkowic nie potrafi dostosować się do klasy swojego zespołu. Linia sędziowania była całkiem inna niż wczoraj. Nie dostosowaliśmy się do niej i to nas pokarało. Kiedy zespół taki jak Polkowice łapie pewność siebie należy to przerwać, a nam nie do końca się to dziś udawało. Nasi rywale byli w bardzo dobrej formie czy to strzeleckiej czy pod koszem. Byli dziś zdecydowanie lepsi. Polkowice prowadzą 2:0 i są w zdecydowanie lepszej sytuacji. Nie poddajemy się. W swojej hali jeszcze w tym roku nie przegraliśmy i chcemy to podtrzymać.

Emilia Kośla: Chciałabym pogratulować zespołowi z Polkowic, ponieważ zagrały dziś naprawdę dobrą koszykówkę. My niestety zagrałyśmy gorszy mecz niż wczoraj, co odbiło się na wyniku. Polkowice prowadziły dziś przez większość spotkani. Popełniłyśmy dziś za dużo małych błędów i nie pracowałyśmy na zbiórce tak, jak powinniśmy. Myślę, że to dało możliwość zbudowania takiej przewagi. Nie poddajemy się i wracamy do Lublina na dwa mecze.

Trener Karol Kowalewski: Najważniejszym dla nas było, aby z Polkowic wyjechać z dwoma zwycięstwami na koncie. Myślę, że zagraliśmy jeden z lepszych meczów w tym sezonie. Całkiem przyzwoicie pracowaliśmy w defensywie mimo tego, że te pierwsze 10 minut delikatnie nam uciekły. Ostatnia kwarta była świetna w naszym wykonaniu. Cieszy nas, że dzisiaj przede wszystkim zagraliśmy dobrze jako zespół. Sześć zawodniczek zdobyło powyżej 10. punktów. Wygraliśmy walkę na desce i mieliśmy tylko 9 strat przy 25. asystach. Zagraliśmy bardzo dobry mecz. Gratulacje dla dziewczyn. Na pewno w głowie mieliśmy to, że wczoraj graliśmy mecz i dzisiaj rozmawialiśmy z zawodniczkami o tym, że chcemy pograć szerszym składem, ale one muszą nam dać 150% i dzisiaj tak było. Ten X factor to były punkty z ławki, których zanotowaliśmy aż 32. Przed trzecią kwartą powiedziałem do Stephanie, która do przerwy była bez punktów, że teraz najważniejsze będą dla nas zbiórki. Mocno zabrała się do roboty i bardzo pomogła.

Stephanie Mavunga: Bez wątpienia było to zwycięstwo drużynowe. Wiele zawodniczek zdobywało dziś punkty. Nasza dzisiejsza gra o wiele bardziej mi się podobała. Każdy był dzisiaj bardziej zaangażowany. Drużyny nie budują jedna czy dwie zawodniczki, które grają indywidualnie. U nas każda, która wchodzi na parkiet daje coś dla zespołu. Mamy dobrze zbudowany team na każdej pozycji, walczymy i dlatego wygrywamy. Rozmawiałam z trenerem w przerwie, ponieważ nie punktowałam. Wtedy podkreślił, że kluczową będzie moja praca na zbiórce i pracowałam najlepiej jak potrafię. Arte ciągle powtarzała mi, że bardzo mnie potrzebują. Nie tylko punkty liczą się przy pracy nad zwycięstwem. Jestem bardzo podekscytowana tym, co się wydarzyło. Prowadzimy 2:0 i został nam już jeden krok do mistrzostwa. Pamiętam naszą porażkę w Lublinie, atmosfera w hali była także fantastyczna. Wiemy, że nie będzie to łatwy mecz. Musimy tam pojechać z myślą, że w finale jest 0:0. Musimy być skoncentrowane na naszym celu.

BC Polkowice pokonują AZS UMCS Lublin - 87:72 i tym samym mają na swoim koncie bilans 2:0! Wśród "Pomarańczowych"...

Opublikowany przez Energa Basket Liga Kobiet Niedziela, 10 kwietnia 2022