,

Lista aktualności

Wypowiedzi po meczu UTEX ROW - Cukierki

W pierwszym meczu nowego sezonu Ford Germaz Ekstraklasy UTEX ROW Rybnik pokonał przed własną publicznością Cukierki Odrę Brzeg. Oto, co po meczu powiedzieli trenerzy oraz zawodniczki obu zespołów.

,

Jarosław Zyskowski (trener Cukierków Odry Brzeg): - Myślę, że różnica potencjałów zespołu jest spora, natomiast moje dziewczyny walczyły i zagrały niezłe zawody. Z pewnością mogły lepsze. Trema pierwszego spotkania zrobiła też swoje. Był to pierwszy mecz ligowy więc patrzę z optymizmem, gdyż z pewnością będziemy grać lepiej. Odnośnie poziomu całej ligi... - Wzrosły znacznie budżety klubów, dlatego liga zapowiada się bardzo ciekawie. Już w pierwszej kolejce mamy niespodziankę w postacie porażki Lotosu w Gorzowie. Tutaj w Rybniku również mamy przykład solidnej drużyny z dwiema zawodniczkami z WNBA, a trzecia jeszcze ma przecież dołączyć. To wszystko sprawi, że liga się znacznie wyrówna. Należy pamiętać również o dwóch Polkach na parkiecie. Trzeba je mieć i chcąc osiągnąć dobry wynik muszą to być dobre zawodniczki. Eliza Gołumbiewska (Cukierki Odra Brzeg): - Ten mecz w zasadzie przegrałyśmy w końcówce. Walka była non stop, cały czas trzymałyśmy kontakt. Decydujące były zbiórki w końcówce meczu. Brak zastawienia z naszej strony zawodniczki ROW-u wykorzystywały bezlitośnie. Popełniłyśmy również zbyt dużo strat i w tym należy upatrywać przyczyn naszej porażki. Mirosław Orczyk (trener UTEX ROW Rybnik): - Ja chciałbym pogratulować swoim zawodniczkom pierwszego zwycięstwa w nowym sezonie. Jak to mówią pierwsze koty za płoty. My zebraliśmy się dopiero wczoraj wieczorem. Myślę, że tu duże słowa uznania dla naszego prezesa Adama Greczyły, który doprowadził do sytuacji, że mamy już na parkiecie dwie Amerykanki. Najważniejsze są dwa punkty. To liczy się dla nas na razie najbardziej. Styl na dzień dzisiejszy nie jest naszą najważniejszą sprawą. Nie przygotowywaliśmy się podobnie jak inne zespoły po 6 czy 8 tygodni do sezonu. Wczoraj wieczorem odbyliśmy pierwszy 45-minutowy trening w zespole jaki dzisiaj mamy do dyspozycji. Cieszy mnie niezmiernie, że udało się wygrać, a myślami jestem już w Poznaniu. Odnośnie poziomu całej ligi oraz niespodzianki w Gorzowie Wielkopolskim... - Gorzów zdobył jeden punkt więcej. Nazwijmy go bonusowym, bo Lotos nie był jeszcze w optymalnym składzie. Nie widzę możliwości wygrania z tym zespołem, jeżeli będzie on w pełnym składzie z zawodniczkami z WNBA. Jest to niespodzianka, a zyskał na tym Gorzów, który jest oczko do przodu. Gdynianki z pewnością tą porażkę sobie nadrobią. Co do poziomu całej ligi, z sezonu na sezon bardzo się on wyrównuje. Lotos i Wisła nadal będą brylowały w lidze, natomiast o miejsca 3-8 będzie toczyła się zażarta walka. Każdy mecz zalicza się do play off, więc każdy mecz jest bardzo ważny i zalicza się do kolejnego etapu rozgrywek. Odnośnie postawy Amerykanek... - Amerykanki dopiero się aklimatyzują, bo przecież Kasha jest z nami dopiero od wczoraj. Muszą się one też trochę przestawić z stylu gry WNBA na styl europejski. Ja jednak nie chcę oceniać tylko Amerykanek. Każda z naszych zawodniczek pokazała pewien potencjał i swoje duże możliwości. Z biegiem każdego treningu, każdej minuty na parkiecie będziemy się zgrywać i będzie nam to służyło. 2 punkty zostały w Rybniku i z tego trzeba się cieszyć. Amerykanki po prostu zrobiły to co miały zrobić i były znaczącymi postaciami naszego zespołu. Każda zawodniczka, która pojawiła się na parkiecie wniosła coś do gry. Dla nas liczy się to, że zespół wygrywa. Elżbieta Międzik (UTEX ROW Rybnik): - Cieszę się bardzo z tego zwycięstwa. Jak już trener powiedział w takim składzie jesteśmy od wczoraj, więc ciężko było nam się w jakimś stopniu zgrać. Dlatego tym bardziej cieszy ta wygrana. Nie jesteśmy jeszcze w pełnym składzie, gdyż dojdzie do nas jeszcze jedna Amerykanka. Musimy dużą uwagę zwrócić na fakt, żeby się zgrać. Gdy ten element dopracujemy nasza gra będzie wyglądać zdecydowanie lepiej z meczu na mecz.