,

Lista aktualności

Wypowiedzi po meczu Energa Toruń - INEA AZS

Drużyna Energi Toruń pokonała w 12. kolejce Ford Germaz Ekstraklasy INEĘ AZS Poznań 87:65. Zapraszamy do zapoznania się z zapisem pomeczowej konferencji prasowej.

,

Patrycja Gulak, zawodniczka Energi: - Na początku była trochę gra nerwów. Wiedziałyśmy, że zespół z Poznania wyjdzie z nastawieniem wygrania tego spotkania. W pierwszej połowie popełniłyśmy trochę błędów w obronie, poznanianki łatwo trafiały za trzy punkty i nie udało nam się uzyskać przewagi. Po przerwie było już dużo lepiej. Poprawiłyśmy się w obronie. Doszły do tego szybkie kontry i pewnie wygrałyśmy. Ilona Jasnowska, zawodniczka Energi: - Od kilku już spotkań wychodzimy na parkiet agresywnie od pierwszych minut. Chcemy odskoczyć przeciwnikowi od samego początku. W pewnym sensie zrealizowałyśmy założenia przedmeczowe, jakie postawił nam trener. Wiadomo, że zawsze w którymś momencie meczu jest słabszy okres. U nas nastąpił on w trzeciej kwarcie. Były to straty i niecelne rzuty dlatego zawsze lepiej jest mieć od samego początku przewagę i później grać spokojnie. Cieszy fakt, że grałyśmy pełnym składem. Każda dziewczyna chce wejść na parkiet i pokazać się z najlepszej strony. Teraz czeka nas ważny mecz w Jeleniej Górze, który bardzo chcemy wygrać. Elmedin Omanić, trener Energi: - Pierwsza kwarta i 5-6 minut drugiej kwarty były naprawdę ciekawe. Moje dziewczyny zagrały dziś dobre spotkanie. Przed meczem miały zadanie, żeby nie stracić więcej niż 65 punktów i to się udało. Podobne zadanie miały zresztą w poprzednim spotkaniu w Brzegu. Wszystkie dziewczyny zagrały dziś choćby nawet po dwie minuty. Za tydzień gramy z ekipą z Jeleniej Góry. Wcale nie uważam, że to jest zespół oparty na jednej zawodniczce. Gdy Lotos przegrał z Finepharmem to nie można powiedzieć, że przegrał tylko z jedną zawodniczką. Ryan Coleman nie rzuciła z Lotosem siedemdziesięciu punktów. Grają tam też m.in. Magdalena Skorek i Hollie Merideth. Patrycja Bajerska, zawodniczka Energi: - Może minuty jakie dostaję od trenera nie wyczerpują moich ambicji, ale gdy dostaję pięć minut to staram się grać na sto procent przez te pięć minut. Gdy dostaję dwie minuty to gram na sto procent przez dwie minuty. Zawsze jest jakiś niedosyt. Każdy chciałby grać jak najwięcej. Skład jest taki, jaki jest. Mamy dobre zawodniczki i każda z nas walczy na treningu o jak najwięcej minut. Katarzyna Dydek, trener INEI: - Wiedzieliśmy od początku, że zespół z Torunia ma przewagę wzrostową szczególnie na obwodzie. Liczyliśmy się z tym, że będą to wykorzystywać, że będą robić izolację na niskiego centra, szczególnie na Jasnowską i Tłumak. I tak było. Mieliśmy przygotowaną na to strefę, żeby nasza wysoka zostawała pod koszem i żeby tą opcję zabrać. W tym momencie jednak zespół z Torunia odpalił za trzy i musieliśmy zwijać strefę. Nasz problem głównie leżał w tym, że być może dziewczyny nie do końca wierzyły, że możemy wygrać. Poza tym myślę, że przy dwudziestu siedmiu stratach jeszcze żaden zespół nie wygrał. Gratuluję oczywiście zwycięstwa zespołowi z Torunia.