26.11.2008 11:16, Dariusz Jaroń
Euroliga: Trudne zadanie Wisły Can-Pack
Po trzech z rzędu spotkaniach w Eurolidze na własnym parkiecie koszykarki Wisły Can-Pack w środowy wieczór (godz. 20) zmierzą się na wyjeździe z Bourges Basket.
26.11.2008 11:16, Dariusz Jaroń
W tabeli grupy A wiślaczki zajmują trzecie, a Bourges drugie miejsce. Obydwie ekipy mogą pochwalić się takim samym bilansem, czterech zwycięstw w sześciu spotkaniach, ale to gospodynie są wyżej w tabeli dzięki lepszej różnicy zdobytych i straconych punktów.
Krakowianki przystąpią do meczu w mocno okrojonym składzie. Podobnie jak w niedzielnym starciu z Lotosem PKO BP (63:72) na parkiecie zabraknie m.in. Chamique Holdsclaw i Anny Wielebnowskiej. Od dłuższego czasu z urazami zmagają się również Agnieszka Pałka i Edyta Czerwonka.
Wiślaczki, chociaż z wąską kadrą, w Gdyni pokazały, że potrafią bić się z drużyną na euroligowym poziomie. Tyle tylko, że w konfrontacji z ekipą trenera Jacka Winnickiego zobaczyliśmy dwa oblicza Wisły Can-Pack. Pierwsze, w pierwszej połowie, to dobra obrona połączona ze skuteczną grą zawodniczek podkoszowych, na czele z Eweliną Kobryn, druga... to bezradność na początku drugiej części gry zakończona serią 16-0 dla Logosu PKO BP.
Przed startem rozgrywek Bourges Basket uchodził za głównego faworyta do zwycięstwa w grupie. Tymczasem po bardzo dobrym początku, i zwycięstwach nad Besiktasem Cola Turka Stambuł (79:49), Wisłą Can-Pack (78:66) i Nadieżdą Orenburg (79:45), ekipę z Francji dotknął kryzys.
Bourges przegrało dwa kolejne spotkania z liderem grupy Halconem Avenida Salamanka (70:77), a także z MiZo Pecs (58:62). Na zwycięski szlak uczestniczki dwóch ostatnich edycji Final Four powróciły dopiero w rewanżu z Besiktasem (60:56).
- Trzeba podjąć wyzwanie i walczyć, walczyć, jeszcze raz walczyć - podkreśla przed konfrontacją z Bourges trener mistrzyń Polski, Wojciech Downar-Zapolski.