Lista aktualności

Euroliga: Koszyce za silne

Najlepszy mecz wyjazdowy KSSSE AZS PWSZ w Eurolidze. Tak można śmiało stwierdzić. Szkoda, że jednak przegrany. Gdyby gorzowianki popełniły mniej własnych błędów mogłyby teraz dopisać dwa cenne punkty do swojego dorobku. Z meczu na mecz wicemistrzynie Polski grają jednak lepiej i nie są już tylko tłem dla rywala. W gorzowskim klubie sukcesy odnosi się spokojnymi, lecz konsekwentnymi krokami. Te euroligowe kroki też już widać.

Pierwsza kwarta była bardzo wyrównana. Od dwóch oczek rozpoczęła ją Linda Frohlich. Z dystansu odpowiedziała Ludmiła Sapova. Na minimalnym prowadzeniu gorzowianki były także po rzucie spod kosza Agnieszki Kaczmarczyk (7:6). W kolejnych akcjach skuteczniejsze były gospodynie. Trafiały Amerykanki. Najpierw bezbłędnie wykonała dwa rzuty osobiste najskuteczniejsza na parkiecie Angel McCoughtry. Później trafiła jeszcze Candice Dupree i wyprowadziła Dobre Anioły na prowadzenie 10:7. W końcówce KSSSE odrabia straty, a po rzucie Juli Dureiki obejmuje ponownie prowadzenie. Tym razem 17:15. W odpowiedzi celnie rzuca Luisa Michulkova. Kwartę gorzowianki kończą trafieniem zza linii 6,25 Dureiki i wygrywają 20:17. Drugą odsłonę KSSSE rozpoczyna dobrze w obronie. Gorzowianki zbierają piłkę i wyprowadzają akcję, którą trafieniem kończy Dureika. Wicemistrzynie Polski prowadzą rekordowo bo 22:17. Pięć punktów przewagi mają jeszcze po kolejnych dwóch akcjach (24:19). Przez kolejne dwie minuty gospodynie odrabiają straty. Trafiają z dystansu Michulkova i spod kosza Frohlich. Jeszcze na chwilę KSSSE obejmuje prowadzenie, po trafieniu Dureiki, jedynej zdobywającej w tej części meczu punktów dla KSSSE AZS PWSZ. W następnych minutach inicjatywę przejmują zawodniczki Good Angels. Znakomite podania koleżanek otwierają drogę do kosza Dupree. To właśnie po jej trafieniu na 1:40 do końca na tablicy widnieje wynik 32:28. W samej końcówce za trzy punkty trafia Izabela Piekarska. Na trzy sekundy przed końcem fauluje jeszcze Kaczmarczyk. Egzekutorem rzutów wolnych jest McCoughtry. Trafia tylko raz. Na przerwę podopieczne Dariusza Maciejewskiego schodzą przy prowadzeniu miejscowych 33:31. Przez cztery minuty trzeciej kwarty żaden z zespołów nie może drugiemu odskoczyć na kilka punktów. Notujemy remisy 33:33 po trafieniu Piekarskiej, 35:35 po rzucie Sapovej. KSSSE minimalnie przegrywa po jednym celnym trafieniu z osobistych Justyny Żurowskiej 36:37. W kolejnych dwóch akcjach gorzowskiego zespołu Piekarska najpierw nie trafia z półdystansu, później popełnia przewinienie w ataku. Rywalki potknięcia te wykorzystują. Za dwa punkty kolejno trafiają: Michulkova i McCoughtry. Na parkiet wchodzi Sidney Spencer i już w pierwszej akcji trafia za trzy oczka. W kolejnej akcji gorzowskiego zespołu faulowana jest Samantha Richards. Dwa razy pudłuje z osobistych, przejmuje jednak wyprowadzaną przez gospodynie piłkę i trafia z półdystansu. Mamy remis 41:41! Remis jest także po kolejnym trafieniu Australijki (tym razem z dystansu) 46:46. W kolejnych akcjach, to znów KSSSE traci łatwo piłkę a Dobre Anioły odskakują już na sześć oczek 53:47. Na dwie minuty przed końcem znów trafia Richards i jak się później okazuje są to ostatnie punkty wicemistrzyń Polski w tej kwarcie. W zespole z Koszyc za to dwa razy celnie kończy akcje Dupree. Po trzydziestu minutach gorzowianki mają osiem oczek straty. Trochę na własne życzenie, bo rywalki w końcówce punktowały głównie po ich stratach. Po trafieniu Greczynki Kostaki na samym początku czwartej odsłony gospodynie miały już dziesięć punktów przewagi. Było 59:49 ale gorzowianki walczyły do samego końca! Na siedem minut przed końcem meczu, po trafieniu Żurowskiej, zbliżyły się do gospodyń na dwa oczka 59:57! W kolejnych minutach górę wzięło jednak doświadczenie miejscowych. Ostatnie dziesięć minut KSSSE AZS PWSZ wygrało 16:13, ale w całym spotkaniu górą były jednak Dobre Anioły 70:65. - To był nasz najlepszy mecz euroligowy na wyjeździe. Musimy zapracować na markę zespołu, bo inaczej sędziowie nie pozwolą nam wygrać wyjazdowego meczu. Graliśmy pod faule. Byliśmy ewidentnie faulowani. W drugą stronę odgwizdywali wszystko. Jestem wściekły, bo ten mecz mogliśmy wygrać. Jela Vidacic miała dziś szansę dużo pograć. Zagrała w pewnym momencie bardzo słabo i stąd zrobiła się przewaga. Za dużo punktów rzuciła nam McCoughtry. Zupełnie nie radziła sobie z nią Spencer i o to mam do niej ogromne pretensje. Będziemy o tym jeszcze rozmawiać. Zagraliśmy najlepszy mecz i to dobrze rokuje na kolejne trudne mecze. Szkoda tylko, że zostawiliśmy dużo sił, a wracamy do Polski jako przegrani - powiedział po meczu Dariusz Maciejewski. Good Angels Koszyce - KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wlkp. 70:65 (17:20, 16:11, 24:18, 13:16)
KSSSE: Sapova 15, Rochards 12, Dureika 11, Żurowska 9, Piekarska 7, Kaczmarczyk 5, Vidacic 3, Spencer 3, Dźwigalska 0. Statystyki