,

Lista aktualności

INEA AZS: Szczęście nam nie dopisało

Zawodniczki INEI AZS Poznań w meczu z Gorzowem pokazały się z bardzo dobrej strony. Drużyna prowadzona przez Krzysztofa Szewczyka odrobiła wszystkie straty i zbliżyła się do wicemistrzyń Polski na dwa punkty. - Gorzów to jednak dobry i doświadczony zespół. Pod koniec grały mądrze pod kosz na Yelenę Leuchankę, która wykorzystywała swoje sytuacje i skończyło się, jak się skończyło - mówiła po niedzielnym spotkaniu Elżbieta Mowlik.

,

Krzysztof Szewczyk: - O wyniku meczu zadecydowała druga kwarta, w której straciliśmy 28 punktów. To dla naszego zespołu jest jak strzał w plecy. Nie możemy sobie pozwolić, żeby tracić w kwarcie po tyle punktów, bo wtedy jest nam bardzo ciężko walczyć o zwycięstwo. Dzięki niezłej postawie w drugiej połowie "wróciliśmy" do gry. Dla mnie decydującą akcją spotkania był rzut przez ręce Johanny Leedham, w momencie gdy przegrywaliśmy dwoma punktami. Później my nie trafiliśmy a Gorzów zwiększył przewagę do szcześciu punktów i było po meczu. Joanna Kędzia: - Miałyśmy w tym meczu pokazać charakter oraz to, że potrafimy podjąć walkę nawet z tak dobrym zespołem jak Gorzów. Uważam, że nam to się udało. Czasami w sporcie potrzeba szczęścia, które nam dzisiaj nie dopisało w przeciwnieństwie do drużyny z Gorzowa. W pierwszej połowie raziło to, że mimo gry we własnej hali byłyśmy nieskuteczne zarówno w rzutach z dystansu, jak i spod kosza. Elżbieta Mowlik: - Myślę, że na początku trochę nie wierzyłyśmy, że można wygrać z Gorzowem. Pierwsza połowa nie była za dobra, ale wydaje mi się, że w drugiej grałyśmy bardzo dobrze i udało nam się zbliżyć na dwa punkty. Gorzów to jednak dobry i doświadczony zespół. Pod koniec grały mądrze pod kosz na Yelenę Leuchankę, która wykorzystywała swoje sytuacje i skończyło się, jak się skończyło.