,

Lista aktualności

Kopczyk wzmacnia Widzew

Wczoraj późnym wieczorem kontrakt z Widzewem Łódź podpisała nowa zawodniczka – Lidia Kopczyk.

,

Kopczyk przybyła z PTS Lidera Pruszków, gdzie po pozyskaniu kolejnej Amerykanki powstała wielka konkurencja na pozycji tej koszykarki. Lidia gra jako rozgrywająca, a więc tam gdzie widzewianki potrzebują obecnie największego wsparcia. Była zawodniczka Lidera ma 22 lata i za sobą ciekawą przeszłość. W tym sezonie niezbyt często pojawiała się na parkiecie (ma nadzieje na częstszą grę w Łodzi), ale wcześniej mogliśmy ją obserwować w Pruszkowie w ekstraklasie i pierwszej lidze, a także w SMS Łomianki. Poza tym grała w reprezentacjach młodzieżowych, a w zeszłym roku wybrała się na Uniwersjadę do Belgradu. Kopczyk zaprezentowała się na testach z jak najlepszej strony - jest silna, dynamiczna i szybka, posiada niezły rzut z dystansu. Powinna stanowić niezłe wsparcie dla Małgorzaty Chomickiej i Kamili Trojanowskiej. Co ważne, nie zmagała się do tej pory z żadną poważniejszą kontuzją, więc testy medyczne wypadły perfekcyjnie. Lidia będzie występowała w Widzewie z numerem 31. Zawodniczka jest już w Łodzi i istnieje szansa, że zagra już w najbliższym spotkaniu przeciwko ROW Rybnik. Rozmowa z zawodniczką: Grałaś ostatnio w Liderze Pruszków, dlaczego zdecydowałaś się zmienić klub? - Myślę, że w Widzewie dostanę więcej możliwości gry. Jest tu zespół złożony z samych Polek - bardzo liczę na to, że przychodząc do tego klubu nabiorę więcej doświadczenia w ekstraklasie. Niestety w Liderze nie dostawałam za dużo szans na pokazanie swoich umiejętności, to była główna przyczyna zmiany. Przedstaw się kibicom. Jak wyglądała Twoja dotychczasowa kariera? - Dużą część kariery spędziłam w SMS-ie Łomianki. Później po czterech latach liceum przeszłam do Kadusa Bydgoszcz - do pierwszej ligi - gdzie grałam przez rok. Kolejnym moim krokiem były przenosiny do Pruszkowa - spędziłam tam trzy lata. Najpierw wywalczyłyśmy awans do Ford Germaz Ekstraklasy, później zaliczyłam sezon na boiskach ekstraklasy, a na koniec niezbyt udane ostatnie pół roku. Teraz przyszedł czas na przenosiny do Łodzi. Mam nadzieję, że trochę na dłużej! A jakie są Twoje dobre strony na boisku? - Myślę, że mam ogromne serce do walki do końca - o każdą piłkę, głównie w obronie. Kibice sami mnie ocenią. Pochodzisz z Podkarpacia, więc można powiedzieć, że jesteś góralką. Ten mocny charakter powinien być widoczny na parkiecie. - Niektórzy trenerzy właśnie tak mnie nazywali: góralka, która dużo biegała po górach i ma mocne zdrowie (śmiech). A co możesz powiedzieć o postawie Widzewa w tym sezonie? - Mój nowy zespół prezentuje się bardzo pozytywnie. Siedem meczów i trzy zwycięstwa, to bardzo fajne osiągnięcie. Mam nadzieję, że tak będzie dalej - będzie więcej zwycięstw i spokojnie utrzymamy się w lidze. A może sprawimy nawet jakąś niespodziankę? Występy klubowe to nie jedyny rozdział Twojej kariery zawodniczej, bo przecież występowałaś jeszcze w reprezentacjach. - Głównie była to reprezentacja młodzieżowa, zaczynając od kadetek. Skończyłam na kadrze U-20. To bardzo przydatna część mojej kariery - nabierałam wiele nowych doświadczeń w Europie. Wiele spotkań odbywało się zagranicą. Myślę, że tam jest dużo wyższy poziom. W zeszłym roku byłam też na Uniwersjadzie z panem trenerem Maciejewskim. Zajęłyśmy tam piąte miejsce, co też wydaje mi się niezłym osiągnięciem.